Sędzia główny zmienił się w asystenta
Hetman Włoszczowa - Alwernia 1-0 (0-0)
1-0 Stolarski 90+7
Sędziowali Zbigniew Górnicki (Kielce) do 86 minuty, Jacek Kubicki od 86 minuty. Żółte kartki: Szwajkowski, Oduliński, Tanasiewicz, Cegieła, Gawron - P. Cecuga, J. Cecuga, Klakla, Jasieczko. Widzów 300.
HETMAN: Kowalski - Wroński, Cegieła, Szwajkowski, Tanasiewicz - Fidera, Oduliński, Musiał (64 Stolarski), Rak - Kozieł, Gawron.
ALWERNIA: Chuderski - Sawczuk, Jajko, P. Cecuga, Senderski (73 Glistak) - Baster, Jasieczko, Klakla, J. Cecuga - Gnyla, Miś (65 Gogola).
Sędzia Zbigniew Górnicki od początku drugiej połowy miał problemy z bieganiem. doznał kontuzji mięśnia uda, nie wytrwał do końca meczu na środku, zastąpił go jeden z asystentów, Górnicki zajął jego miejsce na linii. Decydująca o wyniku okazała się dopiero siódma z doliczonych minut, gdy rezerwowy Stolarski oddał strzał w polu karnym i pokonał Chuderskiego. To był właściwie pierwszy strzał gospodarzy na bramkę Alwerni, a drugiej ich groźniejsze pojawienie się w polu karnym gości. Dwie minut wcześniej ich bramkarz poradził sobie w sytuacji sam na sam z jednym z zawodników Hetmana.
Alwernia w dramatycznych okolicznościach straciła bramkę, ale pretensje może mieć tylko do siebie, że nie wykorzystała kilku naprawdę niezłych okazji. Zaraz po rozpoczęciu gry Jasieczko trafił w słupek. Alwernianie mieli też mniej szczęścia niż bramkarz Hetmana, który wygrywał pojedynki z Gnylą i Misiem, a przed przerwą w cudowny (od słowa cud...) poradził sobie po potężnym strzale z wolnego P. Cecugi. Piłka odbiła się rykoszetem i toczyła się dokładnie w odrotną stronę niż poszedł miejscowy bramkarz, a jednak dał radę złapać ją jescze przed linią bramkową. Alwernia przeważała po przerwie (szanse mieli znów Jasieczko i Miś), tym większa była jej boleść, gdy straciła bramkę w doliczonym czasie.
Dla Hetmana to było pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach, Alwernia smaku wygranej jeszcze w tym sezonie nie zakosztowała.
BOS