Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Sędzia główny zmienił się w asystenta

Hetman Włoszczowa - Alwernia 1-0 (0-0)

1-0 Stolarski 90+7

Sędziowali Zbigniew Górnicki (Kielce) do 86 minuty, Jacek Kubicki od 86 minuty. Żółte kartki: Szwajkowski, Oduliński, Tanasiewicz, Cegieła, Gawron - P. Cecuga, J. Cecuga, Klakla, Jasieczko. Widzów 300.
HETMAN: Kowalski - Wroński, Cegieła, Szwajkowski, Tanasiewicz - Fidera, Oduliński, Musiał (64 Stolarski), Rak - Kozieł, Gawron.
ALWERNIA
: Chuderski - Sawczuk, Jajko, P. Cecuga, Senderski (73 Glistak) - Baster, Jasieczko, Klakla, J. Cecuga - Gnyla, Miś (65 Gogola).

Sędzia Zbigniew Górnicki od początku drugiej połowy miał problemy z bieganiem. doznał kontuzji mięśnia uda, nie wytrwał do końca meczu na środku, zastąpił go jeden z asystentów, Górnicki zajął jego miejsce na linii. Decydująca o wyniku okazała się dopiero siódma z doliczonych minut, gdy rezerwowy Stolarski oddał strzał w polu karnym i pokonał Chuderskiego. To był właściwie pierwszy strzał gospodarzy na bramkę Alwerni, a drugiej ich groźniejsze pojawienie się w polu karnym gości. Dwie minut wcześniej ich bramkarz poradził sobie w sytuacji sam na sam z jednym z zawodników Hetmana.

 

Alwernia w dramatycznych okolicznościach straciła bramkę, ale pretensje może mieć tylko do siebie, że nie wykorzystała kilku naprawdę niezłych okazji. Zaraz po rozpoczęciu gry Jasieczko trafił w słupek. Alwernianie mieli też mniej szczęścia niż bramkarz Hetmana, który wygrywał pojedynki z Gnylą i Misiem, a przed przerwą w cudowny (od słowa cud...) poradził sobie po potężnym strzale z wolnego P. Cecugi. Piłka odbiła się rykoszetem i toczyła się dokładnie w odrotną stronę niż poszedł miejscowy bramkarz, a jednak dał radę złapać ją jescze przed linią bramkową. Alwernia przeważała po przerwie (szanse mieli znów Jasieczko i Miś), tym większa była jej boleść, gdy straciła bramkę w doliczonym czasie.

 

Dla Hetmana to było pierwsze zwycięstwo w tegorocznych rozgrywkach, Alwernia smaku wygranej jeszcze w tym sezonie nie zakosztowała.

BOS

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty