Czarni Połaniec – Dalin Myślenice 1-1 (0-1)
0-1 Nowak 38
1-1 Witek 62
Sędziował Mateusz Łosiak (Skarżysko-Kamienna). Żółte kartki: Gębalski, Korona. Widzów 200.
CZARNI: Daniel – Korona, Janaszek, Witek – P. Cecot (62 Kiciński), Potyrało (79 Szymański), Obierak, Meszek, Gębalski (76 J. Cecot) – Jankowski, Kajda.
DALIN: Obłaza – Myśków, Banaszkiewicz, Pilch, Marchiński – Kęsek, Muniak, Kałat, J. Górecki – M. Górecki (88 Płonka), Nowak.
Czarni mieli za sobą serię czterech zwycięstw z rzędu. Mieli, bo po wizycie Dalinu już nie mają... Ale kontynuują serię meczów bez porażki. Ten był piątym z kolei.
Spotkanie było ciekawe, żywe, wyglądało jakby nikogo nie satysfakcjonował remis. Zespół z Myślenic lepiej prezentował się w pierwszej połowie. Nim wyszedł na prowadzenie, miał inne szanse. W pierwszych pięciu minutach dwa razy strzelał Kałat - najpierw udanie interweniował bramkarz Czarnych, za drugim razem nie musiał, bo uderzenie nie było celne. Ciekawie zapowiadała się akcja gości z 25. minuty, ale ładną wymianę podań kończył strzał Kałata, tylko w boczną siatkę. W 38 minucie Nowak zdobył wreszcie gola - z prawej strony wpadł w pole karne, minął obrońcę i przymierzył precyzyjnie po tzw. długim rogu.
Czarni, przed przerwą zdominowani przez rywali, chcieli odwrócić role w drugiej połowie i im się to udało. W 62. minucie Meszek zagrał prostopadle do Kajdy, ten piętą! posłał piłkę do wybiegającego na dobrę pozycję Witka, który zmieścił piłkę przy słupku. Gospodarze mogli pójść za ciosem - w 72. minucie tak przycisnęli Dalin, że ten mógł sam strzelić sobie gola, jeden z jego piłkarzy wybijał piłkę głową w słupek. Pięć minut później Obierak trafił w poprzeczkę. Okazje miał też Dalin - po strzale M. Góreckiego piłkę wybił bramkarz, a w 83. minucie Banaszkiewicz po rzucie rożnym główkował minimalnie niecelnie.
Szymon Cygal, asystent trenera Dalinu Wiesława Bańkosza komentował: - Mecz był do wygrania, Dalin miał przewagę, więc jest niedosyt. Zamiast jednego punktu, powinniśmy przywieść trzy. W pierwszej połowie wszystko toczyło się pod nasze dyktando. Druga połowa zaczęła się podobnie. Przysnęliśmy niestety przy aucie i Czarni wyrównali. Zrobiła się nerwówka, była wymiana - akcja za akcję. Czarni też mogli strzelić gola, trafili w poprzeczkę.
WEŁNA