Alwernia – Glinik Gorlice 0-2 (0-0)
0-1 Yahiya 48
0-2 Yahiya 85, karny
Sędziował Tomasz Piróg (Kraków). Żółte kartki: Jajko – Mroczka, Pawełczak, Nwachukwu. Czerwona kartka - Chuderski (85, faul taktyczny). Widzów 300.
ALWERNIA: Chuderski – Sawczuk, Dukała, Jajko, Senderski (85 Kromka) – Gogola (65 Kuć), Jasieczko, Józkowicz (75 Klakla), Baster – Miś (46 Waksmundzki), Gnyla.
GLINIK: Kantor – Olech, Szary, Zapała, Martuszewski – Besbir, Yahiya, Skowroński, Nwachukwu (79 Pawełczak) - Mroczka (89 Migacz), Juruś (76 Kurowski).
Cierpliwość kibiców Alwerni chyba jest na wyczerpaniu, wciąż nie przeżyli zwycięstwa swoich piłkarzy. Tym razem czarnoskóry Yahiya pogrążył drużynę Marcina Gędłka w czarnej rozpaczy... Ostrożnie poczynający sobie na początku podopieczni Pawła Podczerwińskiego wywieźli z terenu remisów trzy punkty.
Lepsza w ich wykonaniu druga połowa przyniosła im dwa gole, które - trzeba przyznać - zdobyli nie bez udziału alwernian. W 48. minucie Dukała przy linii pola karnego faulował Nwachukwu. Ten wykonał rzut wolny, dośrodkował na 11. metr, a stamtąd Yahiya pokonał Chuderskiego. W 60. minucie Nwachukwu miał kolejną szansę, ale zamiast strzelać, chciał jeszcze podawać, alwernianie wybili piłkę.
Prawdziwym sprawdzianem ze znajomości przepisów była sytuacja z 85. minuty, po której goście strzelili drugą bramkę. Bramkarz Alwerni tak wybijał piłkę, że trafił nią w jednego z gorliczan. Piłka leciała z powrotem w kierunku bramki , Chuderski wyszedł przed pole karne i chciał ją wybić, ale mu się nie udało. W sytuacji zorientował się Kurowski i chciał iść z nią na bramkę, więc bramkarz Alwerni ratował się wybiciem piłki rękami poza polem karnym. Akcja nie została przerwana i zaraz bramkarz zatrzymał faulem napastnika Glinika. Miało to dwa skutki - czerwoną kartkę i rzut karny dla gości, który wykorzystał Yahiya. W bramce stał już wtedy rezerwowy bramkarz Alwerni Kromka.
Szanse bramkowe gospodarze mieli właściwie tylko przed przerwą, najlepszą w 43. minucie. Miś (po podaniu Senderskiego) z bliska głową posłał piłkę nad poprzeczkę.
Stracone punkty nie są jedynym zmartwieniem trenera Gędłka po meczu z Glinikiem, bardzo groźnej kontuzji doznał po starciu z Mroczkiem Józkowicz, został zabrany do szpitala, nie zagra już w tym roku.
DARO