Czarni Połaniec - Garbarnia Kraków 3-1 (0-0)
1-0 Kajda 49
2-0 Gębalski 58, karny
3-0 Witkowski 88
3-1 Kosowicz 90+3
Sędziował Szczepan Górczyński (Ostrowiec Świętokrzyski). Żółte kartki: Szewczyk, Pluta (2). Czerwona kartka – Pluta (58, dwie żółte). Widzów 200.
CZARNI: Daniel – Korona, Janaszyk, Witek, Kiciński (75 Sobierajski) - Łukawski, Cecot (78 Witkowski), Janowski, Obierak (70 Meszek) - Gębalski, Kajda (85 Szymański).
GARBARNIA: Żylski – Małota, Szewczyk, Pluta, Schacherer – Kuźma (50 Przeniosło), Kosowicz, Chodźko (74 Kalemba), Jamka (60 Haxhijaj) - Praciak, Stokłosa (70 Wojciechowski).
Trzecie zwycięstwo z rzędu odnieśli Czarni Połaniec. – Rywale postawili nam trudne warunki, ale to był nasz bardzo dobry mecz. Strzeliliśmy trzy bramki, a mogło ich być więcej – cieszył się trener gospodarzy Grzegorz Tomecki. Gole padały po przerwie. W 49. minucie Kajda w sytuacji sam na sam pokonał Żylskiego. W 58. minucie ten sam piłkarz zapracował na rzut karny dla swojej drużyny, który wykorzystał Gębalski. Sytuacja Garbarni zrobiła się wtedy ekstremalnie trudna. Za faul na zawodniku Czarnych z drugą żółtą i czerwoną kartkę zszedł Pluta, odrabianie strat w dziesiątkę było karkołomnym zadaniem, mogło się skończyć pokaraniem większą liczbą straconych bramek. Czarni mieli przewagę, którą udokumentowali trzecim golem rezerwowego Witkowskiego - w 88. minucie przelobował bramkarza Garbarni. W 65. minucie Gębalski trafił jeszcze w słupek. Krakowianie w ostatniej z doliczonych minut zdążyli z honorowym trafieniem Kosowicza.
DARO