Czarni Połaniec – Glinik Gorlice 0-0
Sędziował Mateusz Łasiak (Kielce). Żółta kartka: Besbir. Widzów 150.
CZARNI: Daniel – Korona, Łukawski, Witek, Cecot (80 Sobierajski) – Meszek (71 Szymański), Witkowski (46 Potyrało), Gębalski, Janowski – Kajda, Obierak.
GLINIK: Kantor – Zapała, Merklinger, T. Olech, Szary – Besbir, Stępkowicz, Skowroński, Tony (80 S. Kijek) – Kurowski (78 Juruś), Serafin (80 Mroczka).
W roli pierwszego trenera Glinika zadebiutował dotychczasowy asystent Mateusz Żmigrodzki. Andrzej Kuźma, który od lipca pracował z zespołem, został w poniedziałek zawieszony w obowiązkach. Punkt, pierwszy wyjazdowy, to iskierka nadziei dla Glinika, który mógł nawet pokusić się o trzy punkty. Szans bramkowych nie wykorzystali jednak Kurowski, Skowroński i Stępkowicz. Okazje dla Czarnych mieli Obierak w pierwszej połowie i przed końcem meczu Sobierajski. Z oboma strzałami poradził sobie bramkarz Glinika.
Prezes Glinika Jarosław Rozpłochowski dla oficjalne strony klubu: - Zagraliśmy najlepszy mecz w tym sezonie. Remis ten jest dla nas bardzo dobrym wynikiem, ale ważniejsze, że drużyna w końcu zagrała na wysokim poziomie, a tego od niej wszyscy oczekujemy.
KW