Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Nerwowo w końcówce

 

Orlicz Suchedniów – Glinik Gorlice 3-2 (1-1)

1-0 Jaros 10
1-1 Nwachukwu 45
2-1 Jaros 48
2-2 Merklinger 67
3-2 Ubożak 85
Sędziował Jakub Dobosz (Kielce). Żółte kartki: Dębniak (dwie), Jaros, Korkishko, Kozera, Ubożak – S. Kijek (dwie), Koulaty, A. Olech, T. Olech, Nwachukwu. Czerwone kartki: Dębniak (32) – S. Kijek (58). Widzów 500.
ORLICZ
: Bilski – Dębniak, Kubiec, Jaworek, Dulak – Korkishko, Gryz, Hajduk, Ubożak – Wilk (79 Babin), Jaros (88 Kozera).
GLINIK: Kantor – T. Olech, Merklinger, Szary, Kijek – Mroczka (63 Juruś), Zapała (85 A. Olech), Stępkowicz, D. Kurowski – Nwachukwu, Koulaty.

Gospodarze objęli prowadzenie w 10. minucie. Ubożak wrzucił piłkę z auto w pole karne, obrońcy wybili ją przed szesnastkę, Gryz mocno uderzył, a po interwencji bramkarza Jaros celnie dobił do siatki. Miejscowi od 32. minuty grali w osłabieniu, drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Dębniak. Gorliczanie wykorzystali liczebną przewagę i tuż przed przerwą wyrównali. Prostopadłe podanie minęło Jaworka, a Tony Nwachukwu, mimo asysty obrońców, pokonał Bilskiego.
Niedługo po przerwie Jaros uzyskał drugiego gola dla Orlicza, celnym uderzeniem w „długi” róg. W 58. minucie szanse się wyrównały, również zawodnik gości otrzymał czerwoną kartkę. Nie przeszkodziło to drużynie Glinika wyrównać. Po centrze Kurowskiego z kornera Merklinger uprzedził obrońców i głową skierował piłkę do siatki.
Na 5 minut przed końcem Babin dośrodkował na piąty metr do Ubożaka, a ten zdobył zwycięskiego gola dla Orlicza. Goście sugerowali spalonego, ale sędzia bramkę uznał. W nerwowej atmosferze żółtą kartkę – za uderzenie przeciwnika - zobaczył A. Olech.

KW

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty