Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Zmarnowany karny Gadziny

Glinik Gorlice - Czarni Połaniec 0-1 (0-1)

0-1 Kajda 43
Sędziowali: Stolarz oraz Pytka i Pudło (Brzesko). Żółte kartki: Kijek, Serafin - Sobierajski. Widzów 150.
GLINIK: Grądalski - Szary (63 Zapała), Krzysztoń, Kijek, T. Olech, Yahiya (80 Juruś), Stępkowicz (63 Serafin), Skowroński, Besbir, Czechowicz (57 Kurowski), Gadzina.
CZARNI: Daniel - Korona, Janaszek, Witek, Potyrało, Meszek, Szymański (71 Sobierajski), Kajda, Gębalski, Witkowski (80 J. Cecot), Janowski.

 

Drużyna  Glinika po raz kolejny nie wykorzystała wypracowanej w meczu przewagi i zeszła z boiska pokonana. W pierwszej połowie swoje  szanse mieli  Besbir, Czechowicz (jego strzał  w 21. minucie trafił w poprzeczkę) i Gadzina.

Za to powiodło się gościom. W 43. minucie nieudanie interweniował Czechowicz, który wślizgiem wybił piłkę wprost pod nogi Kajdy. Ten po minięciu obrońców Glinika i Grądalskiego zdobył z bliskiej odległości bramkę.

Po przerwie drużyna Glinika stwarzała kolejne sytuacje, jednak wciąż brakowało skuteczności. Na przykład Gadzina w 71. minucie nie trafił w bramkę, a trzy minuty później zawodnik ten nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego po zagraniu ręką na linii bramkowej przez Sobierajskiego. W 83. minucie swoją szansę miał Kurowski, który w sytuacji sam na sam próbował lobować bramkarza gości. Piłka wprawdzie minęła Daniela, ale także o centymetry jego bramkę. Tuż przed końcowym gwizdkiem goście mogli zdobyć drugą bramkę, gdyby Kajda nie zdecydował się na indywidualną akcję tylko zagrywał piłkę do wychodzącego na pozycję Gębalskiego. W to wszystko wmieszał się Krzysztoń i zażegnał niebezpieczeństwo.

Z powodu wyjazdu za granicę  po raz ostatni w barwach Glinika zagrał Sławomir Kijek.

(GB) glinikgorlice.pl

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty