Hunikowi ani organizacyjne zawirowania (piłkarze w ostatnim tygodniu odmówili wyjścia na jeden trening w proteście wobec zaległości finansowych) ani mocno odmłodzony skład (po ubiegłym sezonie odeszło siedmiu zawodników, w szerokiej kadrze najwięcej jest młodzieżowców i juniorów) nie przeszkodziły w efektownym rozpoczęciu sezonu.
Hutnik Kraków - Naprzód Jędrzejów 5-1 (2-0)
1-0 Czajka 11
2-0 Dziadzio 45
3-0 Świątek 47
3-1 Samburski 53
4-1 Świątek 66
5-1 Jagła 90
Sędziował Grzegorz Noworolnik (Tylmanowa). Żółta kartka - Tabak. Widzów 300.
HUTNIK: Turbasa - Czajka, Pasionek, Jurkowski, Jagła - Dziadzio (88 Białkowski), Tabak (71 Jarosz), Gładysz (84 Gorgoń), Pyciak - Świątek, Szewczyk (62 Nawrot).
NAPRZÓD: Zachariasz - Olszewski, Styczeń, Dudek (75 Ziółkowski) - Jopek (60 K. Gajda), Milcarz, A. Rusin, Puchrowicz, Motyczyński (78 Gągorowski) - Kubicki (71 M. Rusin), Samburski.
- W zespole zaszło dużo zmian, żadnego sparingu nie graliśmy w takim samym składzie, więc tym bardziej cieszę się, że zawodnicy zapomnieli o tym, co się ostatnio działo i przez cały mecz dążyli do zwycięstwa – promieniał po meczu trener Hutnika Dariusz Siekliński, dodając, że o sprawach finansowych i on, i piłkarze nie będą już rozprawiać.
Bramkowy festiwal hutników zaczął Paweł Czajka (po dograniu z rogu Krzysztofa Świątka. Na koniec pierwszej połowy gola do szatni zaaplikował rywalom Wojciech Dziadzio, strzelając celnie z 16 metrów. Drugą połowę Hutnik także zaczął bramką, tym razem Świątka. Nadzieję gościom przywrócił po niej Samburski w 56. minucie, ale wiara szybko zgasła – po kolejnym trafieniu Świątka, a na koniec Sebastiana Jagły, którzy przywalił z 30 metrów.
Szkoleniowiec Naprzodu Ryszard Górecki był niepocieszony: - Nie tak to miało wyglądać. Miała być gra z pierwszej piłki, na dwa kontakty, ale przedobrzyliśmy z tym. Za dużo było indywidualnych popisów.
W zespole z Jędrzejowa pojawili się dobrze znani z małopolskich boisk Jan Zachariasz i przebojowi bracia Marcin i Artur Rusinowie.
MAS