Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > 2009/2010 > Małopolska > Seniorzy > III liga (Kraków-Kielce)
Tacy mocni czy tacy słabi, Kmita - Hutnik 0-42009-08-22 21:28:00

Chęci może po stronie Kmity były, ale większe piłkarskie umiejętności pokazał Hutnik. Już do przerwy mecz był właściwie rozstrzygnięty. Gra była szybka, ciekawa, przynosiła bramkowe okazje, zdecydowanie więcej pozostającemu wciąż na wysokiej fali zespołowi Hutnika. Przed meczem minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego dziś Krzysztofa Piszczka, byłego trenera Kmity.


Kmita Zabierzów – Hutnik 0-4 (0-2)

0-1 Białkowski 27
0-2 Świątek 40 (karny)
0-3 Jagła 46
0-4 Szewczyk 73
Sędziował Sebastian Krasny. Żółte kartki: Strojek, Mazela, celarski – Białkowski, Gil. Widzów 350.
KMITA:
Iliński – Krauz, Powroźnik, Gad (46 Celarski), Kominiak – Trzmielewski (46 Kaczor), Strojek (75 Drewniak), Sepioł, Kanclerz (72 Mitka) – Kozubowski, Mazela.
HUTNIK: Brzeziański – Czajka, Pasionek, Garzeł, Jagła – Pyciak, Świątek, Tabak, Białkowski (46 Dziadzio) – Gil (75 Oleksiak), Szewczyk (80 Gorgoń).

 

Pierwszą szansę w 27 minucie wykorzystał Białkowski, wykonywał rzut wolny z 25. metrów w lewy róg bramkarza. Przed przerwą Hutnik podwyższył. Kominiak w 40. minucie sfaulował Szewczyka, do rzutu karnego podszedł Świątek i posłał piłkę w lewy róg bramkarza, ten rzucił się w prawy.
Jeśli Kmita miał jeszcze jakieś nadzieje na drugą połowę, to w pierwszej minucie po przerwie wybił mu je z głów Jagła. Z 30 metrów przymierzył z rzutu wolnego, piłka – zdaje się – jeszcze z rykoszetem wpadła do bramki, wcześniej przelatując między ... nogami bramkarza Kmity. 
Wynik ustalił Szewczyk, młody napastnik Hutnika trafił do bramki po podaniu Czajki z prawej strony.
Gdyby Hutnik zdobył jeszcze kolejne dwie bramki, nie byłoby to dużą niesprawiedliwością...

 

Zdaniem trenerów

Piotr Jawień, Kmita:
- Nie można myśleć o korzystnym rezultacie, jeśli się boi choćby wrzucać piłkę w pole karne, czy strzelać na bramkę. To nie Hutnik zagrał bardzo dobrze, tylko Kmita bardzo słabo. Daje do myślenia, że większość z 10 straconych goli padło po stałych fragmentach gry...
Dariusz Siekliński, Hutnik:
- Drużyna od trzech kolejek wreszcie gra ambitnie, zadziornie, chciałby tę tendencję podtrzymać w meczach z Nidą i Unią, w nich wyjdzie prawdziwa wartość zespołu.

ART




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty