Sekretarz urzędujący MZPN Stefan Komendołowicz zdradził nam dziś więcej szczegółów dotyczących prośby Glinika Gorlice o przełożenie sobotniego meczu z Kmitą. Przypomnijmy, że po spotkaniu w Zabierzowie trener i kierownik drużyny Glinika podkreślali, że związek nie chciał przełożyć spotkania, choć w ich drużynie zapanowała grypa.
Jak wyjaśnił nam Stefan Komendołowicz przedstawiciel Glinika zadzwonił do niego z oczekiwaniem przełożenia meczu w piątek o godzinie 22... (spotkanie zaplanowane było na sobotę na godz. 12). Już sama ta pora wykluczała możliwość podjęcia decyzji zgodnej z oczekiwaniami Glinika. Poza słowną informacją klub z Gorlic nie miał żadnych dokumentów potwierdzających epidemię w drużynie, na przykład zwolnień lekarskich. Nie było więc formalnych możliwości podjęcia decyzji o przełożeniu meczu.
Przypomnijmy, że kiedy o odwołanie meczu zwrócił się Beskid Andrychów,a na który to przykład powoływali się działacze Glinika, jego przedstawiciel osobiście stawił się w siedzibie MZPN, żeby przedstawić zwolnienia lekarskie dziewięciu zawodników. Sytuacji gorlickiego klubu nie da się przyrównać z tamtą także, gdy porówna się składy Glinika z dwóch ostatnich meczów. Różnice między nimi są kosmetyczne, bo dotyczą właściwie tylko dwóch nazwisk...
MAS