III-ligowy Glinik Gorlice wyrzucił z klubu Senegalczyka Koulaty Thiama. Sprawa przybrała już aferalne rozmiary, dziś materiał o czarnoskórym piłkarzu, który trafiłby na ulicę, gdyby nie pomoc obcych ludzi, pokazały nawet "Fakty" TVN.
Prezes Jarosław Rozpłochowski tłumaczy, że Senegalczyk stracił pracę w Gliniku z powodów dyscyplinarnych. Miał się wdać w kłótnię z trenerem Pawłem Podczerwińskim w mieszkaniu, które zajmują wspólnie jeszcze z innymi piłkarzami i - według wersji szkoleniowca - nawet zamachnąć się na niego kawałkiem szkła z rozbitych drzwi.
Powodem kłótni był bałagan - trener miał nakazać Senegalczykowi sprzątanie, ten nie chciał, bo twierdził, że nie tylko on mieszka w tym miejscu. Piłkarz mówi, że szyba pękła przez przypadek, gdy próbował otworzyć drzwi, zamknięte przez innego współlokatora. Po zeznaniach zawodników to Thiam został uznany winnym sytuacji. Został najpierw wyrzucony z szatni, a potem w ciągu dwóch dni musiał opuścić mieszkanie, klub nie wypłacił mu pieniędzy z kontraktu, bo jego zdaniem wina za jego rozwiązanie leży po stronie zawodnika. W obronę obcokrajowca zaangażowała się gorlicka radna Alicja Nowak, ale na jej zarzuty prezes Jarosław Rozpłochowski odpowiada, ze oskarży ją o pomówienie.
- Nie mogę wrócić do Afryki. Muszę utrzymać rodzinę z piłki - mówi "Faktom" Koulaty Thiam. Materiał TVN ma być przyczynkiem do dyskusji o traktowaniu obcokrajowców przez polskie kluby.
SAN