Sieprawianka Siepraw - Iskra Brzączowice 1-0 (0-0)
1-0 Dawid Sołtys 64
SIEPRAWIANKA: Szczurek - Siatka, Surma, Suder, Zając - Galas, W. Matoga, Poznański, Synowiec (85 J. Matoga) - Goczał, D. Sołtys.
Do sporej niespodzianki doszło w sobotnim meczu Iskry, lidera B klasy myślenickiej, z drużyną środka tabeli, Sieprawianką.
Mecz toczony był w szybkim tempie i mimo murawy, która pozostawiała wiele do życzenia, oba zespoły często stwarzały sobie sytuacje podbramkowe. W pierwszej części gry najlepszą okazję do zdobycia bramki dla gospodarzy miał Dawid Sołtys, po jego mocnym strzale zza pola karnego piłka trafiła w poprzeczkę. Iskra odpowiedziała również uderzeniem z dystansu. Futbolówkę tak niefortunnie łapał Szczurek, że był bliski zdobycia "swojaka", jednak w porę zdążył zatrzymać ją przed linią bramkową.
Wynik spotkania został ustalony w 64. minucie. Poznańskiemu futbolówka odskoczyła na tyle szczęśliwie, że środkowy pomocnik gospodarzy znalazł się z nią w bocznym sektorze boiska i doskonale dośrodkował w pole karne. W szesnastce Iskry najlepiej odnalazł się D. Sołtys, który uderzeniem z prostego podbicia, z najbliższej odległości, pokonał Górala.
Goście ruszyli do ataków, które najczęściej kończyły się na stoperach zespołu z Sieprawia. W ostatnich minutach Iskra postawiła wszystko na jedną kartę. W 84. minucie sędzia nie dopatrzył się przewinienia Sudra w polu karnym, który "ściągał" Piecha do ziemi podczas walki o górną piłkę. Irytacja zawodników z Brzączowic decyzją arbitra spowodowała, że w słownej utarczce jeden z graczy gości powiedział słowo za dużo i zobaczył czerwoną kartkę. Ostatnie sekundy należały do Szczurka, który w imponujący sposób dwukrotnie uratował swoją drużynę przed utratą trzech punktów w meczu z faworyzowaną Iskrą.
Dla gości z Brzączowic były to pierwsze stracone punkty w tej rundzie. Z kolei Sieprawianka tym zwycięstwem zapewniła sobie już utrzymanie i obecnie z dorobkiem 27 punktów plasuje się na 5. miejscu w tabeli.
JM