Maszycanka po kolejny zainkasowała komplet punktów i dzięki porażce Iskry Czułów zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli.
Wisła Rząska - Maszycanka Maszyce 2-3 (2-1)
Gole: Kamil Trzaska, Adam Kozień - Karpała, Tomczyk, Krztoń
MASZYCANKA: Iżyk - P. Ibek (46 Piekara), Sieńko, Jaworski, Krztoń - Karpała (56 K. Cieślik), R. Kopijka (74 D. Kopijka), Małek (89 T. Dudek), Zdybał - Bryła, Tomczyk.
Drużyna z Maszyc pokazała charakter, grała do końca zdobywając dwie bramki na finiszu. Wisła (niedawny A-klasowiec) była przeciwnikiem bardzo wymagającym i na zwycięstwo trzeba było sporo się napracować.
Mecz rozpoczął się idealnie dla Maszycanki. W 11. minucie Krztoń daleko wyrzucił piłkę z autu, jej lot przedłużył jeszcze głową Zdybał, a Karpała z bliska wepchnął futbolówkę do bramki. W 17. minucie gospodarze po raz pierwszy poważniej zagrozili bramce gości. Z rzutu wolnego strzelał jeden z zawodników Wisły, ale fantastyczną interwencją popisał się Iżyk. Pięć minut później nastąpiła kuriozalna sytuacja. Zdybał ze środka boiska zagrał półgórną piłkę w stronę własnej bramki, brakło komunikacji między Jaworskim i Iżykiem, co wykorzystał napastnik Rząski lobując bramkarza Maszycanki. Od tego momentu mecz jakby się wyrównał. Każda z drużyn starała się strzelić przed przerwą jeszcze jedną bramkę. W 34. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po mocnym dośrodkowaniu piłka niefortunnie odbiła się od głowy Ibka i wpadła do siatki obok bezradnego Iżyka. Szanse na wyrównanie mieli m.in. Krztoń (po jego "główce" piłka otarła się o poprzeczkę) i dwukrotnie Tomczyk. Do przerwy jednak prowadził zespół z Rząski.
Druga połowa to była piłkarska wymiana ciosów. Maszycanka przegrywając musiała zaryzykować i narażała się na groźne kontry gospodarzy, przez co widowisko było bardzo ciekawe dla kibiców. Z kilku wypracowanych sytuacji bramkowych goście wykorzystali dwie. W 79. minucie z rzutu wolnego z ok. 20 metrów idealnie w "okienko" przymierzył Tomczyk doprowadzając do remisu. Chwilę później gola mógł strzelić R. Kopijka po wzorcowo rozegranym rzucie wolnym, ale jego strzał obronił bramkarz Wisły. Na 3 minuty przed końcem regulaminowego czasu po mocnym zagraniu z rzutu wolnego Jaworskiego głową gola strzelił Krztoń, dzięki czemu Maszycanka dopisała sobie do konta punktowego kolejne trzy "oczka".
Trener Maszycanki, Marcin Kostera:
- Brawa należą się całemu zespołowi za walkę i zaangażowanie, co w efekcie przyniosło jak najbardziej zasłużoną wygraną. Po tym poznaje się charakter drużyny, że z trudnych sytuacji potrafi wyjść zwycięsko i to w meczu z solidnym zespołem jakim niewątpliwie jest drużyna Wisły Rząska. Co prawda to my sami sobie skomplikowaliśmy mecz, ale chwała drużynie za wiarę i grę do końca. Wygrana daje nam pozycję lidera, co - mam nadzieję - dodatkowo zmobilizuje cały zespół, a do następnego przeciwnika podejdziemy jak zawsze z wielkim szacunkiem.
lksmaszyce.futbolowo.pl