Nadwiślan Kraków - Prokocim Kraków 2-3 (2-2)
0-1 Glina 6
1-1 Piszczek 16
1-2 Kucabiński 32
2-2 Piszczek 34
2-3 Traciak 48
Sędziowali Łukasz Bartosik oraz Krzysztof Maćkowski i Bartosz Raźny. Żółta kartka: Kucabiński. Widzów 200.
NADWIŚLAN: Masiuk - Lipiński (46 Wietecha), Turbasa, Korytowski (46 Gruchała), Dolański - Żychowski, Fima, Piszczek, Swoszowski - Drozdowicz (68 Baca), Wal (60 Stanek).
PROKOCIM: Iwanowicz - Maciarz, Łozynyk, Bobak, Wójcik - Dolczak, Traciak, Kucabiński, Sobótka (62 Mleczek, 85 Małecki) - Włodarczyk, Glina (88 Stankiewicz).
Prokocim pokonał lidera na jego boisku, w efekcie Nadwiślan spadł z pierwszej pozycji w tabeli.
Goście objęli prowadzenie po indywidualnej akcji Gliny, który - dzięki swojej szybkości - poradził sobie z obrońcami i strzelił ponad wybiegającym bramkarzem. Nadwiślan wyrównał 10 minut później, po uderzeniu Piszczka z szesnastki.
Po raz drugi Prokocim wyszedł na prowadzenie po znakomitej kontrze z udziałem Dolczaka i Kucabińskiego, ten w ostatniej fazie minął bramkarza i strzelił do pustej bramki. Po chwili znów był remis, po raz drugi na listę strzelców wpisał się Piszczek, tym razem z bliskiej odległości.
Po raz trzeci goście uzyskali przewagę bramkową zaraz po przerwie i już tej przewagi nie stracili. Gol padł po wyrzucie piłki z autu, błąd popełnił golkiper Nadwiślanu i w zamieszaniu do siatki trafił Traciak.
Nadwiślan nie chciał stracić pozycji lidera, więc dążył do remisu. Gospodarze grali jednak nieskutecznie. M.in. Swoszowski trafił w poprzeczkę, doskonałe okazje mieli Drozdowicz, Baca. Swoje szanse mieli też goście, m.in. pod koniec pod główce Gliny piłka uderzyła w poprzeczkę.
pk/st