Kaszowianka Kaszów - Wisła Rząska 1-1 (0-0)
1-0 Goczał
1-1 Wiśniewski
Widzów 150 (w tym grupa z Rząski).
KASZOWIANKA: Starmach - Stenzel, Kucharski, Sieradzki, Skowronek - Wlazło, Hajto, Sabura, Kromka - Trojan, Goczał oraz Gaweł, Suchan.
WISŁA: Trześniewski - Bałuszek, Janik, Marian Knap, Jakubowski - D. Knap, Kubik, Wiśniewski, Abbes - Mielniczuk, Skrzypoń oraz Marcin Knap, Matysiak, Basista.
Mecz w Kaszowie stał na solidnym, A-klasowym poziomie.
W I połowie drużyna Kaszowianki stworzyła kilka stuprocentowych sytuacji, ale bardzo dobrze tego dnia dysponowany bramkarz Trześniewski wychodził z opresji obronną ręką. Z kolei goście atakowali bramkę Starmacha, lecz ich akcje nie były na tyle dużym zagrożeniem dla gospodarzy, aby mógł się zmienić wynik meczu. Była to połowa meczu pełna walki i zaangażowania z obydwu stron. Sędzia pozwalał grać i nie używał gwizdka zbyt często, sędziował po piłkarsku umożliwiając zawodnikom męską, twardą walkę.
Druga połowa to nadal ciągła walka o każdą piłkę. W jednej z akcji D. Goczał otrzymał prostopadłe podanie z głębi pola, wykorzystał nieporozumienie dwóch obrońców i przejął piłkę, znalazł się sam na sam z bramkarzem i bez najmniejszych problemów pokonał bramkarza gości. Strata bramki zmobilizowała zespół Wisły do przeprowadzenia groźniejszych akcji ofensywnych.
W tym fragmencie meczu przyjezdni dominowali na boisku. Tylko dzięki fantastycznym paradom bramkarza gospodarzy Starmacha, goście nie wyrównali stanu meczu. W 70. minucie osiągnęli jednak cel - po centrze z rzutu różnego Wiśniewski uderzeniem głową nie dał szans Starmachowi na skuteczną obronę.
Ostatnie 20 minut to akcja za akcję - każda z drużyn dążyła do zdobycia zwycięskiego gola. Mecz zakończył się jednak sprawiedliwym remisem. Głównymi bohaterami spotkania byli obydwaj bramkarze, którzy ratowali swoje drużyny od utraty goli w sytuacjach stuprocentowych i bronili bardzo groźne uderzenia zawodników przeciwnych drużyn.
Paweł Miś