Płomień Kościelec - Kaszowianka Kaszów 2-4 (2-1)
Gole dla gości: Wlazło 2, Skowronek, Goczał
Widzów 70 (w tym liczna grupa z Kaszowa).
KASZOWIANKA: Starmach - Stenzel, Kowalik, Sieradzki, Skowronek - Kapusta, Sabura, Gaweł, Wlazło - Kamiński, Goczał oraz Para, Hajto.
"Bramkę życia" strzelił Skowronek, który z 40 metrów trafił w samo "okienko"!
Namoknięta wodą murawa sprawiała trudności zawodnikom obu drużyn. Mecz zaczął się po myśli Kaszowianki, bowiem w 3. minucie K. Wlazło zdobył gola z bliskiej odległości po wygraniu pojedynku sam na sam z bramkarzem gospodarzy.
W 18. minucie po rzucie rożnym gospodarze zdobyli gola na 1-1. Niebawem było niespodziewanie 2-1! W wyniku nieporozumienia w obronie gości jeden z zawodników Płomienia popisał się fantastycznym uderzeniem, którego być może nawet Buffon by nie obronił... Na ławce trenerskiej gości i wśród kibiców Kaszowianki konsternacja... Pod koniec I połowy stoper Płomienia sfaulował wychodzącego na czystą pozycję D. Goczała i otrzymał za to czerwoną kartkę. M. Kapusta z Kaszowianki, mając na koncie żółtą kartkę, wdał się w dyskusję z arbitrem i dostał drugą żółtą i też opuścił przedwcześnie boisko.
Mecz w drugiej połowie był rozgrywany pod dyktando Kaszowianki, goście usilnie walczyli o gola na 2-2, a po jego zdobyciu (Wlazło), dążyli do tego, aby wyjść na prowadzenie. Gol na 3-2 autorstwa M. Skowronka uspokoił gości. Od tej pory kontrolowali grę, a zmęczeni i podłamani gospodarze nie potrafili w znaczący sposób zagrozić bramce M. Starmacha. Pod koniec meczu kapitan i najlepszy strzelec drużyny D. Goczał zdobył gola na 4-2 po indywidualnej akcji i wygraniu pojedynku sam na sam z bramkarzem.
Do sukcesu Kaszowianki przyczyniły się korekty trenera J. Hefki w ustawieniu zawodników. Goście byli piłkarsko bardziej dojrzałym zespołem i zwyciężyli zasłużenie, ich zdaniem mogli wygrać wyżej, gdyby sędzia przyznał im jeszcze dwa karne.
P. Miś