Armatura Kraków - Cedronka Wola Radziszowska 1-1 (0-1)
0-1 Grabek 42 (karny)
1-1 Rozpędzik 79
Sędziował Dariusz Szajowski. Żółte kartki: Jankowicz, Kosiorek, Chachlica - Tabisz, Szczyrbak.
ARMATURA (wyjściowy skład): Mrowiec – Janiszyn, Ucherek, Chachlica, Kosiorek - Korzeniowski, Skwara Wolak, Rozpędzik - Zagata, Jankowicz.
CEDRONKA (wyjściowy skład): Krzoska – Tabisz, Grodnicki, D. Grabek, M. Grabek, K. Grabek, G. Grabek, Trojanowski, Mazurkiewicz, Jarzębowski.
Armatura dobrze zaczęła - w 5. minucie groźnie strzelał Rozpędzik, Krzoska z największym trudem sparował piłkę. Potem jeszcze z dystansu uderzał Zagata, ale w środek bramki i na tym skończyły się groźne sytuacje podbramkowe w pierwszej połowie. Cedronka ograniczała się tylko do wybijania piłki jak najdalej od własnej bramki. Armatura prowadziła grę, miała optyczną przewagę, ale nic z niej nie wynikało. W 40. minucie jedna z kontr Cedronki przyniosła jej rzut rożny. Po nim w dużym zamieszaniu w polu karnym sędzia dostrzegł rękę jednego z obrońców Armatury i podyktował rzut karny. Decyzja wzbudziła wiele kontrowersji. Karnego pewnie wykorzystał najlepszy tego dnia w drużynie gości Grzegorz Grabek.
Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej połowy sędzia odesłał na trybuny trenera gospodarzy, który wciąż nie mógł się z pogodzić z decyzją o podyktowaniu rzutu karnego.
Pierwsze 20 min drugiej połowy upłynęło w środku boiska, Armatura znowu prowadziła grę, ale biła głową w mur. Dopiero rzut wolny z okolic narożnika pola karnego przyniósł jej upragnionego gola, akcję po płaskim zagraniu na tzw. długi słupek zamykał Rozpędzik, udało mu się zmieść piłkę między słupkiem, a ofiarnie interweniującym Krzoską.
Armatura rozochocona bramką parła mocno do przodu, ale większość jej akcji kończyła się na linii „16”, brakowało precyzji "ostatnim podaniu".
Cedronka w końcówce odgryzła się kilkoma groźnymi kontrami. Szybki Grzegorz Grabek przedzierał się przez obrońców i stawał oko w oko z Mrowcem, ale trafiał tylko w boczną siatkę.
MW