Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > A klasa (Kraków I)
Zwycięski gol, parę okazji, a na koniec obrona Częstochowy

Pogoń Miechów - Prądniczanka Kraków 1-0 (1-0)

1-0 Adrian Kowalczyk 33
Sędziował Piotr Stanek. Żółta kartka: G. Dąbrowski (PM). Widzów 80.
POGOŃ: Szostak - T. Piwowarski, Orlewicz, M. Piwowarski, Czekaj - Kowalczyk (73 Gajewski), G. Dąbrowski, M. Dudziński, Musiał (88 Krupa), Owczarski (85 K. Dudek), Górski.
PRĄDNICZANKA: Czerwiec - Ptak, Sędor, Bąk, Pieniążek, Gajoch (58 Cichy), Kania (67 Dankiewicz), Niemczyk, Sikora (46 Kruk), Karpij (28 Jewuła), Piskorz.

Na śliskiej od deszczu murawie oba zespoły próbowały początkowo strzałów z dystansu. Najpierw miechowianie - Owczarski i M. Dudziński, potem krakowianie - Karpij i Kania. Uderzenia nie sprawiły jednak kłopotu bramkarzom. W 29. minucie Pogoń miała dobrą okazję do objęcia prowadzenia, ale po podaniu M. Dudzińskiego z głębi pola, Owczarski zamiast technicznie huknął z całej siły i trafił w golkipera.

W 33. minucie padł gol dla gospodarzy. Bramkarz Prądniczanki zamiast piąstkować piłkę mocno uderzoną przez M. Dudzińskiego chciał ją złapać, ale ta wyślizgnęła mu się i głową dobił ją z bliska Kowalczyk.

Miechowianie mogli zdobyć bramkę "do szatni". T. Piwowarski uruchomił Musiała, ten zagrał do Górskiego, który strzelił minimalnie nad poprzeczką.

Po przerwie miejscowi nadal stwarzali sytuacje bramkowe, ale brakowało im skuteczności. W ciągu pół godziny dwie okazje zmarnował Musiał, a trzy - Górski. Zachęceni nieporadnością Pogoni goście zwietrzyli szansę na remis i coraz częściej zaczęli atakować. W 77. minucie bliski powodzenia był Jewuła, po jego strzale Szostak wyciągnął się jak struna i obronił. Pięć minut później miechowianie mieli jeszcze ostatnią swoją sytuację (nie wykorzystał jej Gajewski), ale końcówka - od 84. do 90+3. minuty - należała zdecydowanie do Prądniczanki. Piskorza i Jewułę w ostatniej chwili zdążył ubiec lub zablokować M. Piwowarski, w doliczonym czasie szansę miał jeszcze Piskorz, ale "obrona Częstochowy" w wykonaniu całego zespołu Pogoni okazała się skuteczna i gospodarze nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.

 

rst, z

WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty