Gol w 32. sekundzie
Grzegórzecki Kraków - Wawel Kraków 2-3 (2-1)
0-1 Gilarski 1
1-1 Kawa 17
2-1 Fryc 42 (karny)
2-2 Kwiecień 60
2-3 Kapusta 83
WAWEL: Szarek - Mianowski, Terczyński, Brodowski, Mitoraj, Kawski, Kwiecień, Gilarski, Ruszkiewicz (75 Kurowski) - Ziółko (86 Kadula), Kapusta (90 Szlęk).
Goście rozpoczęli to spotkanie od mocnego uderzenia. Już w pierwszej akcji Kawski dograł w pole karne, a Gilarski ładnym strzałem dał Wawelowi prowadzenie. Była 32. sekunda meczu.
Wawel kontrolował przebieg gry i stwarzał sytuacje, jednak zamiast zdobyć bramkę sam ją stracił. W 17. minucie po błędzie obrońcy drużyny gości sam przed bramkarzem znalazł się Kawa i wyrównał. Gra też się wyrównała i kiedy wydawało się, że do przerwy wynik nie ulegnie zmianie po stracie piłki szybką akcję zakończoną faulem w polu karnym wyprowadzili zawodnicy Grzegórzeckiego. Rzut karny wykorzystał Fryc i do szatni w lepszych nastrojach schodzili gospodarze.
Po przerwie chcący przełamać serię porażek zawodnicy Wawelu zdominowali wydarzenia na boisku. Wojskowi zaczęli grać dokładniej, utrzymywać się przy piłce, a przede wszystkim stwarzać sytuacje pod bramką przeciwnika. W 60. minucie po wrzutce Mitoraja Kapusta wycofał piłkę przed pole karne, a pięknym strzałem wyrównał Kwiecień. Zwycięską bramkę zdobył w 83. minucie Kapusta wykorzystując zagranie Kawskiego.
Mimo kilku szans goście nie zdobyli już bramki, co mogło się zemścić w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Po w rzucie z autu jeden z graczy Grzegórzeckiego strzelił mocno z 7 metrów, ale debiutujący w drużynie seniorów 16-letni Oskar Szarek w świetnym stylu odbił to uderzenie i Wawel zainkasował komplet punktów.
- Mogliśmy jeszcze wyrównać, ale sędzia nie dał nam karnego, który moim zdaniem powinien być odgwizdany. A w ostatniej akcji meczu mieliśmy nie stu, ale dwustuprocentową sytuację, nasz zawodnik jednak z kilku metrów strzelił prosto w bramkarza - powiedział Grzegorz Ostapczuk, trener Grzegórzeckiego.
pw, s