Przez pierwsze 20 minut przeważali gospodarze, bardzo szybko obejmując prowadzenie. Później inicjatywę przejęła Płaszowianka zdobywając gola "do szatni". Oba zespoły miały w tej części spotkania po trzy sytuacje bramkowe, remis był więc odzwierciedleniem przebiegu gry.
- Po przerwie to my nadawaliśmy ton grze, a gospodarze cofnęli się do obrony atakując z kontry. I właśnie po jednej z takich szybkich akcji strzelili drugą bramkę. My mieliśmy swoje okazje, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać, a tuż przed końcem rywal dołożył nam trzeciego gola. Wygrał dziś nie ten zespół, który przeważał, ale ten, który strzelał bramki - skomentował Krzysztof Pazdyk, grający prezes Płaszowianki.
rst