I połowa miała sensacyjny przebieg, beniaminek strzelił w niej trzy gole! Prowadzenie dla Strażaka uzyskał po kwadransie Michał Żelazny strzałem z ok. 20 m. Podwyższył Łukasz Lech, który dostał prostopadłe podanie i uderzył prawą nogą w "długi" róg. Autorem trzeciej bramki był Maciej Gajoch; po prostopadłym dograniu od Łukasza Lecha strzelił celnie z pierwszej piłki.
II połowa należała do Bratniaka, który odrobił stracony dystans! Najpierw do siatki w zamieszaniu trafił Robert Kułaj. Drugą bramkę zdobył Paweł Izowski, który dobił swój własny - sprawoany przez bramkarza - strzał z rzutu karnego. Ten sam zawodnik wyrównał po uderzeniu głową z 5 metrów.
Strażak wygrał w ostatniej akcji meczu. - Mój brat Paweł posłał z wolnego wrzutkę, Tomek Wolski przedłużył głową, a ja uprzedziłem obrońcę i czubkiem buta kopnąłem piłkę w "długi" róg - mówi o zwycięskiej bramce jej strzelec, Łukasz Lech.
rst