W zaległym meczu 16. kolejki gr. I A klasy krakowskiej Zelków pokonał LKS Niedźwiedź na jego boisku, ale trzy punkty okupił groźnie wyglądającą kontuzją swojego nowego obrońcy.
LKS Niedźwiedź - JKS Zelków 1-2
1-0 Kłaput
1-1 Makola
1-2 Rokosz
ZELKÓW: T. Malec – Radwanek, Kozubowski, Makowski, Mitana – Skotniczny , Strzeboński, Para, Wiatr (Rokosz) – Kłaput (Bargieł), M. Malec.
Zelków potrzebował 3 punktów, aby utrzymać pozycję lidera krakowskiej klasy A. Goście zaatakowali więc rywala od pierwszych minut i uzyskali optyczną przewagę. Ich akcje kończyły się zazwyczaj w okolicach pola karnego. Niedźwiedź często kontratakował, a bardzo aktywny z przodu był Nowak. Bramkowych okazji było jednak jak na lekarstwo.
Wreszcie pod koniec pierwszej odsłony Para doskonałym podaniem obsłużył Kłaputa, a ten wykorzystał sytuację sam na sam. Chwilę później fatalny w skutkach błąd popełnił T. Malec i gospodarze w szczęśliwych okolicznościach doprowadzili do wyrównania.
W drugiej części oba zespoły dążyły do zwycięstwa. Gra się zaostrzyła, a sędzia pokazał kilka żółtych kartek, aby ostudzić niektórych zawodników. W obu zespołach nastąpiło kilka zmian , a w Zelkowie na placu gry pojawił się Rokosz i już minutę po swoim wejściu pięknym strzałem zza pola karnego pokonał golkipera gospodarzy.
Zelków się cofnął i bronił wyniku. Boiskowe wydarzenia zdominowała walka. W jednym ze starć o górną piłkę ucierpiał Makowski i musiał opuścić boisko z rozciętym łukiem brwiowym oraz z podejrzeniem uszkodzenia nadgarstka. W szpitalu okazało się iż nadgarstek jest pęknięty i występy w kolejnych meczach tego ważnego dla Zelkowa ogniwa stoją pod znakiem zapytania.
MT