Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Piłka nożna > Archiwum > Małopolska 2010/2011 > Seniorzy > A klasa (Kraków I)
Bratniak pyta: gdzie fair play?2010-08-27 23:47:00

Komisja Gier Podokręgu Kraków przełożyła zaplanowane na minioną środę mecze A klasy z godziny 18 na 17. Stało się to w przeddzień kolejki. Dla Bratniaka Kraków zrobił się problem, bo wynajmuje boisko na Nadwiślanie, a do 17.45 miały na nim zarezerwowane zajęcia grupy młodzieżowe Wisły.

- Zadzwoniłem natychmiast do Podokręgu, że nie możemy zmienić godziny meczu w ciągu 24 godzin, gdyż boisko jest wcześniej zajęte przez inny klub - mówi Waldemar Słowakiewicz, trener Bratniaka. - Po rozmowie telefonicznej Podokręg wyraził zgodę na rozegranie meczu o 18 pod warunkiem, że jak będzie się ściemniało to zapalimy oświetlenie boiska, na co przystaliśmy.

Nazajutrz, czyli w środę 25 sierpnia, okazało się, że działacze Podokręgu nie przekazali swojej decyzji gościom (Strażakowi Goszcza) i sędziom, którzy przybyli jednak na godzinę 17...

- Zadzwoniłem do jednego z działaczy związkowych, by wyjaśnił telefonicznie sprawę arbitrowi i gościom, ale nie wyrazili oni zgody na rozegranie meczu o 18 - kontynuuje trener Słowakiewicz. - Na boisku ćwiczyła jeszcze młodzież Wisły i de facto nie było gdzie grać. Kierownik Nadwiślanu porozumiał się z nimi, by zwolnili wcześniej boisko. W efekcie nasz mecz mógł się zacząć o 17.25. W mojej drużynie brakowało kilku zawodników, bo nie zdążyli z pracy, a poza tym myśleli, że gramy jednak o 18. W tej sytuacji Bratniak wyszedł składem, który na tę chwilę był, a nie którym by chciał.

- Mogliśmy nie zgodzić się na rozegranie tego meczu o tej porze, a sprawę ponownego terminu rozstrzygałby pewnie Podokręg, bo to on popełnił błąd. Goszcza uparła się, że nie będzie czekała, mimo że dostała informację telefoniczną od pana Woźniaka potwierdzającą naszą wersję. Działacze byli nieugięci. Gratuluję zwycięstwa Strażakowi Goszcza, tylko pytam gdzie w tym wszystkim jest duch sportu, gdzie fair play? - zakończył trener Słowakiewicz.

 

rst




WIADOMOŚCI

2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty