Michałowianka Michałowice - Bratniak Kraków 3-2 (0-2)
0-1 Bartyzel 31
0-2 Rumian 45
1-2 Wojciechowski 55
2-2 Wojciechowski 75
3-2 Halota 85 (karny)
Sędziował Paweł Bukowski. Żółte kartki: Zębala - Kutrzyk, Bartyzel. Czerwona kartka: Popławski (B). Widzów 70.
MICHAŁOWIANKA: Zieliński - Sienko, Jabłoński, Socha, Zębala (46 Rodzeń) - Wianecki (80 Klęk), Halota, Rechemtiuk (75 Walligóra), Błaszczyk - Wojciechowski, Z. Kopeć (25 Luzarowski).
BRATNIAK: Suszalski, Mazurek, Matusik, Kupka, Kutrzyk, Bartyzel (80 Mucha), Górka, Łukacz, Kaczkowski (75 Popławski), Rumian, Kułaj.
Faworyzowana Michałowianka miała przez pół godziny przewagę w polu, ale w ostatnim kwadransie I połowy dwa gole zdobyli goście... Przy pierwszej bramce piłka przeszła jeszcze po głowie obrońcy drużyny gospodarzy. Przy drugiej zawalił trochę bramkarz, bo zawodnik Bratniaka był zupełnie nie obstawiony i mógł spokojnie głową skierować futbolówkę do siatki.
W przerwie trener drużyny gospodarzy Bartłomiej Świkszcz mocno wstrząsnął swymi podopiecznymi, bo w II połowie zagrali wprost doskonale. - Zagrali luks, to jedna z najlepszych połówek w ich wykonaniu jakie pamiętam. Tym bardziej godne to podkreślenia, że przeciwnik był naprawdę dobry - dobrze wyszkolony technicznie, wybiegany, grający piłką - powiedział trener Świkszcz.
Kontaktowego gola dla Michałowianki zdobył Wojciechowski, który po ostrej wrzutce w pole karne tylko przystawił nogę. Ten sam zawodnik był autorem wyrównującej bramki. Dośrodkowywał Klęk, a Wojciechowski nabiegł, wyprzedził obrońcę i z bliska trafił do siatki. Napastnik miejscowych był bliski hat-tricka, ale piłkę zmierzającą do bramki obronił... rękami świeżo wprowadzony do gry Popławski, który wykonał przy tym piękną paradę bramkarską. Oczywiście zobaczył czerwoną kartkę, a jedenastkę wykonał Halota. Tak więc w 85. minucie Michałowianka strzeliła zwycięskiego gola.
RST