Niesamowity przebieg miał mecz na szczycie w grupie I krakowskiej A klasy. Jutrzenka Giebułtów jeszcze do 90. minuty meczu z Grębałowianką mogła się czuć jedną nogą w VI lidze. Remis 1-1 stawiał gospodarzy w korzystniejszej sytuacji w rywalizacji o awans. Ale w doliczonym czasie Łukasz Lampart zdobył dla gości gola i rzutem na taśmę wygrała Grębałowianka 2-1!
Krakowianie wyprzedzają w tabeli Jutrzenkę o 3 punkty, a ponieważ mają od niej gorszy bilans bezpośrednich spotkań (0-2 i 2-1), muszą w ostatniej kolejce, w sobotę, przynajmniej zremisować u siebie z Kosynierami Łuczyce. Jeśli to uczynią, wówczas po 7 latach powrócą do klasy okręgowej.
- Od tamtego czasu - jak pisze Zdzisław Wagner, prezes Grębałowianki, na doskonale redagowanej internetowej stronie klubu - zmieniło się w klubie bardzo wiele, infrastruktura sportowa przeszła gruntowną modernizację, powstało boisko treningowe ze sztuczną nawierzchnią, budynek klubowy wyremontowano i wykorzystano każdy metr kwadratowy, trybuny dla kibiców również przechodziły i przechodzą modernizację, która zakończy się w lipcu i sierpniu montażem 360 siedzisk. A na sportowym zapleczu piłkarskim zespołu seniorów od paru lat występuje pięć drużyn młodzieżowych, z których siłę czerpie zespół seniorów, nie bez powodu nazywany drużyną wychowanków.
W obecnym sezonie seniorzy Grębałowianki, pod wodzą trenera Sławomira Świecy, w 29 meczach zrobili najlepszy wynik ostatniej dekady w historii klubu. Wygrali 22, zremisowali 3, a przegrali 4 razy. A rywalizują z takimi klubami jak spadkowicze z okręgówki - Prądniczanka Kraków i Błękitni Modlnica, czy silne zespoły Michałowianki i Jutrzenki Giebułtów. Ten ostatni, systematycznie wzmacniany kadrowo i zasilany niespotykanymi finansami w tej klasie rozgrywek przez zakochanego w piłce sponsora, był pod koniec sezonu jedyną przeszkodą Grębałowianki na drodze do awansu.
rst