Porażka z rąk wychowanka...
MKS Skała 2004 - Jutrzenka Giebułtów 0-8 (0-2)
0-1 Wołczyk 18
0-2 Wołczyk 37
0-3 Wołczyk 65
0-4 Domagalski 67
0-5 Domagalski 75
0-6 Domagalski 77
0-7 Mazur 80 (karny)
0-8 Domagalski 80
Sędziowali Michał Kowalski oraz Andrzej Gurgul i Michał Gurgul. Żółte kartki: Srebnicki - Wołczyk. Widzów 50.
SKAŁA: Katarzyński, Morawski, Sobucki, Marcin Mosur I, Błachno, Srebnicki, Marcin Mosur II, M. Boroń (70 Lupa), D. Boroń, Głowacki (46 Gumula), Tomczyk (80 Pęgiel).
JUTRZENKA: Szymski, Zięba (73 M. Ziółko), Gurbiel, Kowalczyk (68 T. Ziółko), Dziuba, T. Krzywda, Klimek (68 Fedorowicz), M. Krzywda, Ziętara (55 Mazur), Domagalski, Wołczyk.
Skała doznała klęski z rąk, a raczej nóg, Krzysztofa Domagalskiego, wychowwanka tego klubu, obecnie występującego w Jutrzence. Zdobył on połowę z ośmiu goli, czyli cztery!
W I połowie goście mieli lekką przewagę, a Skała starała się im dotrzymywać kroku. Zaraz po przerwie, przy stanie 0-2, miejscowi mieli najlepszą szansę na kontaktowe trafienie, ale Gumula w sytuacji sam na sam z bramkarzem przestrzelił, gdyż podskoczyła mu piłka... Gdy Jutrzenka strzeliła trzecią bramkę gospodarze się załamali. Rozpoczął się trening strzelecki drużyny z Giebułtowa. Doszłoby do dwucyfrówki, gdyby nie Katarzyński w bramce Skały, który - zwłaszcza w końcówce - wybronił kilka "setek".
KW