MKS Skała 2004 - Grzegórzecki Kraków 1-2 (1-1)
0-1 Bargieł 18
1-1 Tomczyk 28
1-2 Bijak 72
Sędziowali Paweł Kukla oraz Karasiewicz i Karus. Żółta kartka: Mosur II (S). Widzów 50.
SKAŁA: Domagała, Katarzyński, Mosur I, Błachno, Baran. Karoń, Srebnicki, Mosur II, D. Boroń, Tomczyk, Duda.
GRZEGÓRZECKI: Szumala, Fryc, Michalik, Pęczek, Tomczyk, Węgrzyn, Bijak, Doniec, Kwiecień, Bargieł, Kisiel.
Krakowianie objęli prowadzenie po strzale z daleka i dobitce Bargieła. Nie bez winy był bramkarz Skały. Gospodarze wyrównali po 10 minutach - po wzorowym wyjściu z piłką z własnej połowy, Tomczyk w fazie finalnej akcji znalazł się sam na sam z bramkarzem i szansę wykorzystał. Przy stanie 1-1 skalanie mieli szansę na drugiego gola, ale Mosur II trafił w poprzeczkę. Zwycięska bramka dla Grzegórzeckiego padła po strzale Bijaka z 20 metrów, znowu po nie najlepszej interwencji Domagały.
- To był słaby mecz, taka bardziej kopanina niż gra - podsumował Krzysztof Rudek, trener Skały.
KW