Dragon był zespołem lepszym i wygrał zasłużenie. - Mogliśmy wygrać wyżej, strzeliliśmy trzy gole, ale mieliśmy dwa razy tyle sytuacji. Wydaje mi się, że byliśmy bardziej umotywowani niż gospodarze, zagraliśmy agresywnie i to przyniosło efekt - powiedział Daniel Mroziński, prezes, trener i napastnik Dragona w jednej osobie.
Właśnie on przypieczętował wynik po kontrze. Piłka poszła na lewo do Zielińskiego, ten dośrodkował między obrońców i nabiegający D. Mroziński strzelił z 11 m pod bramkarzem do siatki.
Mecz zaczął się pomyślnie dla Prądniczanki. Panek zacentrował z wolnego i zdobył gola, dzięki wydatnej pomocy golkipera Dragona, Kamila Mrozińskiego, który chciał wybić piłkę na korner, ale źle ocenił odległości i wrzucił sobię ją w "okienko".
Jeszcze przed przerwą goście uzyskali dwa gole. Wyrównał rosły Rusinek, który po dośrodkowaniu z kornera uderzył głową po "długim". Druga bramka to dzieło Podgajnego, który przed polem karnym obrócił się, minął obrońcę i strzelił zza szesnastki prawie w górny róg.
rst