TEMPO
-
Od Piłkarza do Supertempa
Przeżyjmy to jeszcze raz
Redaktorzy naczelni
Tempo we wspomnieniach
Laureaci Złotego Pióra
Felietonowa ekstraklasa
Mistrzowie reportażu
Konkurs im. Jana Rottera
Na zagranicznych wyjazdach
Tempo kuźnią kadr
Nasza Specjalność: Skarby Kibica
Wydania jubileuszowe
Medal Kalos Kagathos
Wasze ulubione, stałe rubryki
Pod patronatem Tempa
Okno na Wielopolu
Nie tylko w Krążowniku
Gościli w redakcji
To też część naszej historii
Oni tworzyli tę gazetę
Politycy czasem przydają się do czegoś. Na przykład do wymyślania tytułów komentarzy piłkarskich. Nie da się ukryć, Jarosław Kaczyński przydał mi się wyjątkowo. Mam nadzieję, że pierwszy i ostatni raz.
Po meczu w Rydze układ sił pomiędzy Wisłą a Skonto wydawał się być bardzo czytelny. Drużyna Roberta Maaskanta wprawdzie zagrała mało przekonująco, skwapliwie sięgnęła za sprawą samobójczego strzału Renarsa Rodego po prezent, ale nikt nie miał żadnych podstaw do zakwestionowania ewidentnej wyższości „Białej Gwiazdy”. Często bezradne, a tylko epizodycznie groźne Skonto uchroniło się od kataklizmu. Jednocześnie było w pełni świadome, że w Krakowie szanse na awans Łotyszy będą zerowe. Zwłaszcza, że Marian Pahars - dziś trener, zaś kiedyś bramkostrzelny „Święty” z Southampton - definitywnie zawiesił buty na kołku.
Świeże oddanie do użytku trybuny prasowej przy Reymonta postawiło dziennikarzy w komfortowym położeniu. Nie byli zdani na łaskę „Polsatu” otwartego, nie musieli taszczyć z sobą telewizorów wyposażonych w funkcję HD. Z wysokości trzeciego piętra obraz jest jak spod igły. Ostry, pozwalający detalicznie analizować niuanse taktyczne, widzieć w każdej sytuacji gdzie i dlaczego tworzy się przewaga liczebna którejś ze stron itp. Z komfortu żurnalistów jednak może rodzić się pewien dyskomfort dla zawodników. Jak na dłoni widać ich słabości, grzeszki i grzechy.
O ile w kategoriach pozytywnych należało do przerwy oceniać przede wszystkim poczynania Maora Meliksona (aktywność) oraz Ivicy Ilieva (był bardziej przekonujący od Cwetana Genkowa, choć ten oddał konkretny strzał, po którym piłka minimalnie przeszła obok celu), to dokładnie na przeciwnym biegunie stały akcje Patryka Małeckiego oraz Dragana Paljića. Pierwszy rozgrywał w Krakowie trzecią tercję meczu w Rydze. Najwyraźniej nie czuł piłki, a kiedy chciał „‚szarpnąć”, najwyraźniej nie miał czym. Grę Paljića z kolei określiłbym terminem ruchów pozorowanych. Niby był na posterunku, niby włączał się do działań zaczepnych, ale pożytek z tego był żaden.
A tak w ogóle, gra Wisły była sobie a muzom. Jak słusznie zauważył w pomeczowej wypowiedzi Maaskant, był dym, za to nie było ognia. Zbyt wolnym rozgrywaniem akcji nie dało się sforsować skomasowanej obrony Skonto. Ono zresztą składało się wyłącznie z samych defensorów i to operujących najczęściej w okolicach „16”. Nolens volens, Sergei Pareiko musiał mieć zagwarantowane trzy kwadranse bezrobocia.
Na szczęście obudził się Małecki, któremu można wiele zarzucić, lecz nigdy braku ambicji. Szarża na lewym skrzydle, wspomożona niefortunną interwencją bodaj Vitalijsa Smirnovsa, odniosła bardzo istotny skutek. Ten mianowicie, że wybitnie jednostronny mecz praktycznie skończył się w 51. minucie. Oczywiście nie w sensie zamknięcia wyniku, tylko całkowitego przekreślenia szans Skonto na awans. A tak na poważnie: istniały one poza papierem?
Śladem Małeckiego później podążył Iliev i uczynił to w stylu znamionującym dużą klasę. Od momentu zainicjowania dryblingu aż do chwili oddania mierzonego strzału tuż przy słupku. Nie może być lepszych okazji do zawiązania więzi z kibicami. Ci zresztą spontanicznie złożyli hołd nowemu elektowi na króla. Oby jak najczęściej oglądać takie obrazki.
W atmosferze niczym niezmąconego spokoju, przy absolutnie zagwarantowanym poczuciu bezpieczeństwa, Wisła odprawiła Skonto. Przed dwumeczem z Liteksem Łowecz należy oczekiwać niepomiernie trudniejszej przeprawy. Robert Maaskant ocenia szanse „fifty-fifty” i wie, że czas będzie działać na jego korzyść. A może inaczej: że Wisła musi być coraz lepsza. Pytanie tylko, czy to na Bułgarów wystarczy.
Za dwa tygodnie chciałoby się napisać, iż Wisła wciąż może osiągnąć to, czego nie potrafiła uzyskać do tej pory.
Jerzy Cierpiatka
- Lwy Terangi lepsze do Lwów Atlasu
- EHF EURO 2026. Islandia też za mocna dla biało-czerwonych
- HOKEJ. JKH pokonał Zagłębie, Unia liderem
- SHORT TRACK (ME). Dwa medale bialo-czerwonych
- Wtorek, 20 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 19 stycznia 2026 r.
- ŁYŻWIARSTWO FIGUROWE (ME). Gruzińskie złoto
- RAJD DAKAR. Al-Attiyah po raz szósty
- SNOWBOARD. Król-Walas na podium PŚ (akt.)
- Brotherm Kraków najlepszy w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- RB LIPSK - BAYERN 1-5 (FOTO)
- AMPFUTBOL. Wysokie zwycięstwo nad Indonezją
- Synerise SA sponsorem tytularnym Stadionu Miejskiego im. Henryka Reymana
- 12 drużyn w XII Memoriale Stanisława Syrdy
- EHF EURO 2026. Wysoka porażka z Węgrami
- HOKEJ. Stalowe Pierniki zatrzymały Unię
- Zmiany w Sandecji
- LK UEFA. Lech z Kuopio, Jagiellonia z Fiorentiną
- Wembanyama zadebiutuje w Sosnowcu
- AMPFUTBOL. Zwycięstwo nad Hiszpanami
- Niedziela, 18 stycznia 2026 r.
- Mecze TAURON Hokej Ligi online w TVP Sport
- Sobota, 17 stycznia 2026 r.
- Monte Carlo - rajd, który uczy pokory
- Piątek, 16 stycznia 2026 r.
- SIATKÓWKA. ZAKSA - SKRA (FOTO)
- Surinam ma nowego trenera
- Mikaela Shiffrin po raz 107!
- Jota Gonzalez wybrał osiemnastkę na EHF EURO 2026
- Czwartek, 15 stycznia 2026 r.
- Środa, 14 stycznia 2026 r.
- Wszystkie nagrody dla Bogdanki LUK Lublin (FOTO)
- Superpuchar dla Barcelony, gol Lewandowskiego
- KOSZYKÓWKA. Puchar Polski dla Ślęzy
- ZAKOPANE. Lanisek dedykuje zwycięstwo Stochowi
- Kolejny, historyczny sukces siatkarzy Bogdanki LUK Lublin: do kolekcji Puchar Polski
- HOKEJ. Mistrz pokonał lidera
- PIŁKA RĘCZNA. Remis z Serbami
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Sześć złotych medali!
- UNITED CUP. Do trzech razy sztuka, triumf biało-czerwonych!
- Wtorek, 13 stycznia 2026 r.
- Poniedziałek, 12 stycznia 2026 r.
- Krakowski finał Pucharu Polski siatkarzy: po raz pierwszy do Lublina czy po 39 latach znów do Rzeszowa?
- Klaudia Zwolińska laureatką Plebiscytu PS
- ZAKOPANE. Biało-czerwoni na podium
- ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Złota polska sobota
- PIŁKA RĘCZNA. Wygrana z Serbami
- Lindsey Vonn po raz 84
- UNITED CUP. Biało-czerwoni w finale!
- Dr Andrzej Dubiel nie żyje
więcej wiadomości >>>



