Sprawiedliwym remisem zakończył się mecz 7. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy pomiędzy ŁKS-em a Górnikiem Zabrze.
ŁKS Łódź- Górnik Zabrze 1-1 (0-1)
0-1 Nakoulma 19
1-1 Szałachowski 70
Sędziował Marcin Borski (Warszawa). Żółte Kartki: Saganowski, Klepczarek- Nakoulma, Marciniak, Pazdan, Zahorski.
ŁKS: Velimirović - Golański(86 Stefańczyk), Klepczarek, Łabędzki, Kaczmarek, Papikjan (59 Nowak), Kascelan, Łukasiewicz, Szałachowski, Mięciel (81 Bykowski), Saganowski.
GÓRNIK: Skorupski - Olkowski, Banaś (3 Pazdan), Danch, Marciniak, Thomik (89 Wodecki), Przybylski, Mączyński, Nakoulma (73 Milik), Kwiek, Zahorski.
Jak padły bramki
0-1 Nakoulma 19
Nakoulma strzelił swojego pierwszego gola dla Górnika. Wykorzystał nieporozumienie golkipera ŁKS-u z Michałem Łabędzkim, którzy walczyli o piłkę z Kwiekiem. 24-letniemu napastnikowi nie pozostało nic innego, jak skierować piłkę głową do pustej bramki gospodarzy.
1-1 Szałachowski 70
70 Szałachowski nie dał szans Skorupskiemu w sytuacji sam na sam, posyłając piłkę płaskim strzałem między nogami bramkarza Górnika do bramki. Przytomnym podaniem popisał się Łukasiewicz.
Zdaniem trenerów:
Adam Nawałka, Górnik: - Uważam, że podział punktów jest sprawiedliwy. W pierwszej połowie to my kontrolowaliśmy środkową strefę boiska i atakowaliśmy. W drugiej połowie to ŁKS wyrównał i stwarzał sobie sytuacje. Po przerwie było bardzo groźnie pod naszą bramką. Wynik 1:1 w tym meczu jest jak najbardziej sprawiedliwy.
Michał Probierz, ŁKS: - Nie zaczęliśmy zbyt dobrze, chcieliśmy narzucić swój styl, ale nie do końca nam się to udało. Chcieliśmy dobrze zorganizować się z tyłu, ale po błędzie straciliśmy bramkę. Oba zespoły chciały to spotkanie bardzo wygrać. Mówiłem wcześniej, żeby nie przesadzać z hurraoptymizmem i tak jest nadal. Dużo nam brakuje, ale cały czas pracujemy. Ja jestem zadowolony z tego punktu, bo zdobywamy je krok po kroku i cały czas pracujemy.
ST/gornikzabrze.pl