- Nie jestem zadowolony, bo uważam, że powinniśmy wygrać - ocenił występ zmienników trener Wisły Robert Maaskant.- My też z remisu nie jesteśmy zadowoleni - odpowiadał szkoleniowiec Korony Leszek Ojrzyński.
- Nie jestem zadowolony, bo uważam, że powinniśmy wygrać - ocenił występ zmienników trener Wisły Robert Maaskant.
- Było jasne, że dokonam dzisiaj kilku zmian w składzie, co ma związek z nadchodzącym spotkaniem w IV rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Dlatego na boisku pojawiło się dziewięciu nowych zawodników w porównaniu z poprzednim meczem. Zostali tylko Sergei Pareiko i Junior Diaz. Myślę, że poradziliśmy sobie całkiem dobrze - tłumaczył Maaskant swoją decyzję o roszadach w wyjściowej jedenastce Wisły. W drużynie mistrza Polski od pierwszej minuty zagrało dwóch młodych piłkarzy: Michał Czekaj, dla którego był to debiut w pierwszym zespole, i Daniel Brud. - Obaj zagrali dobry mecz - podkreślił trener.
- To była bardzo otwarta gra. Korona starała się nas zaatakować. Uważam, że mogliśmy lepiej zagrać w pierwszej połowie, zwłaszcza w ataku pozycyjnym. Ale w drugiej połowie wykonaliśmy to dobrze i był taki fragment gry, kiedy powinniśmy strzelić gola. Mam tu na myśli dwie szanse Bitona. Nie zdołaliśmy utrzymać takiej gry do końca. Zabrakło nam cierpliwości i pozwoliliśmy Koronie na stworzenie groźnych sytuacji ze stałych fragmentów gry - zauważył opiekun Białej Gwiazdy.
- Zdobyliśmy punkt w meczu wyjazdowym, co oznacza, że jeszcze w ekstraklasie nie przegraliśmy. To była dobra decyzja, żeby dać odpocząć niektórym piłkarzom, ale nie jestem zadowolony, bo uważam, że powinniśmy wygrać. Jednak jeśli będziemy wygrywać u siebie i zdobywać punkty na wyjazdach, to na koniec sezonu będziemy mistrzem - zakończył Robert Maaskant.
- My z tego remisu nie jesteśmy zadowoleni, bo graliśmy u siebie. Zremisowaliśmy drugi mecz z rzędu na własnym stadionie - oceniał trener Korony Leszek Ojrzyński. - Zagraliśmy z dobrą drużyną, chociaż osłabioną, ale ci, co znają się na piłce nożnej, to wiedzą, że w bramce mieliśmy chłopaka, który dwa miesiące temu grał w II lidze. Na środku obrony grał zawodnik, który grał w III lidze. Chwała za to, że tak grają, starają się. Wiadomo, że dzisiaj byliśmy troszeczkę za słabi, chociaż mieliśmy swoje szanse. Końcówkę musieliśmy grać w 10. Walczyliśmy o to, żeby zgarnąć cała pulę. niestety, się nie udało" - mówił trener gospodarzy.
- Życzę powodzenia i trzymam kciuki za Wisłę Kraków w tym dwumeczy z APOEL-em i żeby reprezentowali nasz kraj w Lidze mistrzów, bo to na pewno podnosi prestiż naszej ligi. Good luck!" - zwrócił się Ojrzyński do trenera Maaskanta kończąc swoją wypowiedź. - Dziękuję bardzo - po polsku odpowiedział Holender.
wisla.krakow.pl