Rosyjska caryca skoku o tyczce - Jelena Isinbajewa była podczas mistrzostw świata w Berlinie jeszcze większą faworytką niż Usain Bolt na 100 metrów. Dwukrotna mistrzyni olimpijska i dwukrotna mistrzyni świata, wielokrotna rekordzistka, jedyna kobieta, która pokonała granicę 5 metrów nie poradziła sobie w poniedziałek z wysokością 4.75 i dwa razy z 4.80. Nie zaliczyła żadnego skoku, dzięki czemu wielki triumf święciły Polki Anna Rogowska i Monika Pyrek.
Po koszmarnym dla niej berlińskim finale Isinbajewa ze łzami w oczach wyznała: - Nie miałam dziś żadnego problemu, to po prostu było przeznaczenie, to był czas na porażkę...
Isinbajewa nie ma ostatnio szczęścia do Rogowskiej. Przed trzema tygodniami to właśnie Polka (wynikiem 4.68) przerwała serię 18 zwycięstw Rosjanki.
RK