Pierwszy złoty medal lekkoatletycznych mistrzostw świata w Berlinie zdobył Rosjanin Walery Borczyn, triumfator chodu na 20 km. Złoto w biegu na 10 km kobiet wywalczyła Kenijka Linet Masai, a pchnięcie kulą mężczyzn wygrał Amerykanin Christian Cantwell przed Tomaszem Majewskim.
Coraz bardziej rozpędzają się sprinterzy. W ćwierćfinałach najszybsi byli Jamajczyk Asafa Powell – 9,95 sek. i Amerykanin Tyson Gay – 9,98. Wielki faworyt – Jamajczyk Usain Bolt awansował jak najmniejszym wysiłkiem. Prawdziwą moc pokaże zapewne w niedzielnym finale.
Wyniki chodu na 20 km mężczyzn
1. Valeriy Borchin (Rosja) 1:18:41
2. Hao Wang (Chiny) 1:19:06
3. Eder Sánchez (Meksyk) 1:19:22
4. Giorgio Rubino (Włochy) 1:19:50
5. Luis López (Kolumbia) 1:20:03
6. Jared Tallent (Australia) 1:20:27
7. Erik Tysse (Norwegia) 1:20:38
8. Jesús Sánchez (Meksyk) 1:20:52
26. Artur Brzozowski (Polska) 1:24:17
38. Jakub Jelonek (Polska) 1:28:59
Wyniki biegu na 10 km kobiet:
1. Linet Chepkwemoi Masai (Kenia) 30:51.24
2. Meselech Melkamu (Etiopia) 30:51.34
3. Wude Ayalew (Etiopia) 30:51.95
4. Grace Kwamboka Momanyi (Kenia) 30:52.25
5. Meseret Defar (Etiopia) 30:52.37
6. Amy Yoder Begley (USA) 31:13.78
7. Yurika Nakamura (Japonia) 31:14.39
8. Kimberley Smith (N. Zelandia) 31:21.42
Jelonek miał mroczki przed oczami
– Wzdłuż całej trasy stało mnóstwo ludzi. Krzyczeli, trąbili, klaskali. Atmosfera była niesamowita, choć przyznam, że na początku od tego huku bolała mnie głowa – opowiada Jakub Jelonek. 24-letni zawodnik AZS AWF Kraków stracił na trasie chodu na 20 km dużo sił. – Na mecie czułem się słabo, miałem mroczki przed oczami – dodaje. Natychmiast pojawili się przy nim członkowie sztabu medycznego i pomogli stanąć na nogi.
Ostatecznie Jelonek zajął odległe, 38. miejsce ze słabym jak na siebie czasem – 1:28:59. Jego rekord życiowy jest o ponad 6 minut lepszy, ale w Berlinie się nie udało. Metę, usytuowaną pod Bramą Brandenburską, jako pierwszy, w rewelacyjnym czasie (1:18:41) minął mistrz olimpijski z Pekinu, Rosjanin Walery Borczyn. Pokonał trasę „na czysto” (bez żadnego ostrzeżenia). Trenowany przez Roberta Korzeniowskiego Hiszpan Francisco Fernandez nie ukończył chodu.
Bolt tańczył, wygłupiał się, krzyczał i śpiewał
Polski sprinter Dariusz Kuć odpadł w ćwierćfinale biegu na 100 m – 10,38 sek. (8. miejsce w serii). W tej samej serii startował też rekordzista świata, Usain Bolt. Jak zwykle wyhamowywał już w połowie dystansu. - Start w jednym biegu z Boltem nie przysporzył dodatkowego stresu. Trochę deprymujące było tylko to, jak Usain zachowywał się w callroomie. Tańczył, wygłupiał się, krzyczał, śpiewał – zupełnie inaczej niż wszyscy inni zawodnicy, którzy już w tej chwili starają się skoncentrować – opowiadał Kuć.
Najlepszy czas ćwierćfinału uzyskał Asafa Powell (9.95). Bolt miał 10.03 sek. Półfinały i finał biegu na 100 m mężczyzn odbędą się w niedzielę, 16 sierpnia.
Awans tyczkarek, Kowalskiej i Ziółkowskiego
Anna Rogowska wygrała eliminacje ex aequo z innymi zawodniczkami uzyskując 4,55 m. Monika Pyrek z takim samym rezultatem była 10. Odpadła Joanna Piwowarska – 4,25 (22. miejsce).
Szymon Ziółkowski awansował do poniedziałkowego finału rzutu młotem z drugim wynikiem eliminacji – 77,89 m. Wygrał Węgier Krisztian Pars – 78,98 m.
Katarzyna Kowalska zajęła czwarte miejsce w biegu eliminacyjnym na 3000 m z przeszkodami - 9.26,93. Polka awansowała do finału.
W trójskoku odpadła Małgorzata Trybańska, zajęła 16. miejsce – 14,06 m.
7-bój: Kamila Chudzik jest 6. po 1. dniu, Karolina Tymińska 10.
RK/RB/IAAF/PZLA