Wtorkowa seria Polskiej Ligi Hokejowej przyniosła mecz na szczycie. W Krakowie "Pasy" podejmowały drugi w tabeli GKS Tychy i w generalnej próbie przed odlotem do Francji na półfinałowy turniej Pucharu Kontynentalnego nieco zawiodły. I nie chodzi nawet o porażkę 4-6, ale grę, która może nie wystarczyć na nawiązanie walki z mocnymi rywalami.
Nadal zawodzi nowotarskie Podhale, które przegrały kolejny mecz we własnej hali. Porażka 1-8 z JKH Jastrzębie – i to po wzmocnieniu Baranykiem i Bakrlikiem – chwały nie przynosi.
Warto podkreślić pewną wygraną KTH z Zagłębiem i aż pięć bramek Karela Horny'ego, co rzadko zdarza się na polskich taflach.
Rafał Martynowski z Cracovii próbuje powstrzymać Adriana Parzyszek (w pomarańczowej koszulce). FOT. Jacek Kwiatkowski
Cracovia – GKS Tychy 4-6 (0-0, 2-2, 2-4)
1-0 Łopuski - Noworyta 21:09
1-1 Vitek 25:50
2-1 Łopuski - Słaboń - Piotrowski 38:09
2-2 Šimiček 39:29
2-3 Bagiński - Jakeš 42:55
3-3 Kostuch 44:48 w osłabieniu
3-4 Parzyszek - Sokół 45:48 w podwójnej przewadze
3-5 Witecki - Parzyszek - Vítek 49:18
4-5 Dulęba - Kostuch 57:55 w przewadze
4-6 Woźnica - Šimiček 59:36
Sędziował Zbigniew Wolas (Oświęcim) - Piotr Maklakiewicz, Piotr Madeksza (Sosnowiec). Kary: 14 - 14 min. Widzów 1200.
CRACOVIA: Radziszewski - Kłys, Wajda; D. Laszkiewicz, Pasiut, L. Laszkiewicz - Noworyta, Simka; Łopuski, Słaboń, Piotrowski - Prokop, Dulęba; Kostuch, Dvořak, Martynowski - Sznotala, Guzik; Witowski, Rutkowski, Kosidło.
GKS: Sobecki - Gonera, Kotlorz; Vitek, Parzyszek, Witecki - Sokół, Jakeš; Bagiński, Šimiček, Woźnica - Csorich, Majkowski; Galant, Garbocz, Krzak - Wanacki, Benachewicz, Wołkowicz.
– Nie strzeliliśmy karnego, nie wykorzystaliśmy dogodnych sytuacji i to się później na nas zemściło – podsumował trener Cracovii, Rudolf Rohaček.
W zespole Cracovii debiutował napastnik Paweł Kosidło, który został wypożyczony z Orlika Opole do końca sezonu. Mecz stał na niezłym poziomie, była jak zwykle między tymi drużynami wyrównany, a wynik do końca otwarty. Na 125 sekund przed końcem Dulęba zaskoczył Sobeckiego uderzeniem z linii niebieskiej i "Pasy" złapały kontakt. Po chwili karę dwóch minut otrzymał Vitek, krakowianie dodatkowo wycofali bramkarza i postawili wszystko na jedną kartę. Ten manewr taktyczny się nie udał, a co więcej - tyszanie uderzeniem do pustej bramki załatwili sprawę. W 11 minucie Mikołaj Łopuski nie wykorzystał rzutu karnego.
Naprzód Janów - Unia Oświęcim 4-8 (0-3, 1-3, 3-2)
0-1 Řiha - Zatko - Krajči 4:16 w przewadze
0-2 Radwan - Wojtarowicz - Jakubik 4:52
0-3 Krajči - Řiha 6:24
0-4 Klisiak - Gallo 30:33
0-5 Krajči - Řiha - Zatko 35:08
1-5 Sitko - Gryc 35:55 w przewadze
1-6 Dronia - Piekarski - Radwan 39:55 w przewadze
2-6 Pohl - Jóźwik 43:55
3-6 Gryc - Petrina 45:36
3-7 Piekarski - Radwan 47:53
3-8 Tabaček - Stachura - Zatko 49:33
4-8 Kogut - Petrina 56:39
Sędziował Jacek Rokicki (Nowy Targ). Kary: 12 - 14 minut. Widzów 500.
NAPRZÓD: M. Elżbieciak - Krokosz, Petrina, Jóźwik, Pohl, Kogut - Urbańczyk, Kurz, Horowski, Michalik, Sowiński - Ł. Elżbieciak, Sitko, Sośnierz, Gryc, Ślusarczyk oraz Działo, Gnyp, Dominiczewski, Podsiedlik.
UNIA: Witek - Gallo, A. Kowalówka, Tabaczek, Klisiak, Jaros - Zatko, Gabryś, Krajci, Modrzejewski, Rziha - Piekarski, Dronia, Radwan, Jakubik, Wojtarowicz orz Połącarz, Cinalski, Bibrzycki, Stachura, Jurczak.
– Po szybkim objęciu prowadzenia mieliśmy konsekwentnie grać swoje, tymczasem chłopcy zaczęli coś wymyślać, kombinować, zbyt dużo podawać i z tego wzięły się błędy, które kosztowały nas w końcu utratę niepotrzebnych bramek. Jednak nawet przy wyniku 3-6 nie spanikowaliśmy. Wszystko było pod naszą kontrolą – ocenił Sławomir Wieloch, II trener Aksamu Unia.
–Uczulałem zawodników, by uważali zwłaszcza na początku meczu, bo spodziewałem się ostrego natarcia oświęcimian. Co można jednak wymagać od chłopców, skoro na treningi chodzi mi po sześć osób – westchnął Krzysztof Kulawik, trener Akuny. – Dobrze, że udało nam się uniknąć pogromu.
Jacek Filus
MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 1-8 (0-3, 1-3, 0-2)
0-1 Danieluk - Kral - Lipina 5:23
0-2 Górny - Rimmel 8:03
0-3 Pastryk - Furo - Kulas 17:42
0-4 Kral - Lipina 20:34 w przewadze
0-5 Bordoski - Kral 24:49 w osłabieniu
1-5 Różański - D. Kapica - K. Bryniczka 25:42 w przewadze
1-6 Kral - Lipina 27:48 w przewadze
1-7 Rimmel - Danieluk 46:16
1-8 Lipna - Danieluk - Rimml 48:10
Sędziowali: Molenda (Sosnowiec) – Smura, Kubiszewski (Katowice). Kary: 14 - 14 min. Widzów 700.
MMKS: Furca (17:42 Rajski) – K. Kapica, Łabuz; Różański, K. Bryniczka, D. Kapica – Dutka, W. Bryniczka; Baranyk, Kolusz, Bakrlik - Gaj, Sulka; Bomba, Neupauer, Kmiecik – Cecuła, Michalski; Jastrzębski, Szumal. Trener Jacek Szopiński.
JKH: Kosowski – Górny, Rimmel; Danieluk, Kral, Lipina – Dąbkowski, Bychawski; Bordowski, Słodczyk, Urbanowicz – Pastryk, Labryga; Furo, Szczurek, Kulas – Kiełbasa, Kąkol, Bernacki.
– Jest mi wstyd za postawę drużyny. Przepraszam kibiców. Zagraliśmy katastrofalnie. Zabrakło walki, zawodnicy przeszli obok meczu. To był najsłabszy mecz w tym sezonie – mówił strapiony trener Podhala, Jacek Szopiński.
Goście na tle słabo grających górali wyglądali jak profesorowie, którzy udzielili im surowej lekcji. Najważniejszym „belfrem” był Kral, który chyba ma oczy wokół głowy. Dawał współpartnerom krążki marzenie. Jak choćby ten w 25 minucie, gdy jego zespół grał w osłabieniu. Niemal spod własnej bramki podał na drugą niebieską do Bordowskiego, a ten będąc oko w oko z bramkarzem trafił pod „łatę”. Zdobył też piękną bramkę. Z ostrego kąta wpakował „gumę” pod poprzeczkę.
– Wreszcie zagraliśmy na sześciu obrońców i gra zaczęła się układać. Odnieśliśmy ważne zwycięstwo, bo drugie na wyjeździe. Morale po porażce z Unią się podniosły. Wszyscy zawodnicy zagrali zdyscyplinowanie – powiedział drugi trener JKH, Jacek Chrabiański.
Stefan Leśniowski, sportowepodhale.pl
KS KTH Krynica-Zdrój - Zagłębie Sosnowiec 9-2 (1-2, 4-0, 4-0)
0-1 M. Kozłowski 2:24 w osłabieniu
0-2 Zachariasz - Zachariasz - Voznik 5:45
1-2 Dzięgiel 19:32
2-2 Horný 25:33 w przewadze
3-2 Ovšak - M. Dubel - Valušiak 30:23
4-2 Horný - Valušiak 32:13
5-2 Horný - Valušiak - Ovšak 38:48 w osłabieniu
6-2 Buček - Tyczyński 56:53
7-2 D. Kruczek 5 na 4 57:55 w przewadze
8-2 Horný - Valušiak 58:16
9-2 Horný - Valušiak - M. Dubel 59:49
Sędziowali: Przemysław Kępa (Nowy Targ), Grzegorz Cudek i Sebastian Adamoszek. Kary: 8 – 10 min. Widzów 400.
KTH: Raszka – Ovśak, Kasperczyk; Horny, Chabior, Valuśiak – Tyczyński, Pach; Brocławik, M. Dubel, Buček – D. Kruczek, Myjak; Szewczyk, Dzięgiel, Żołnierczyk oraz Cieślicki.
ZAGŁĘBIE: Dzwonek – Banaszczak, Kulik; Twardy, Voznik, Sarnik – Duszak, Cychowski; M. Kozłowski, T. Kozłowski, Podsiadło – Jaskólski, Stokłosa; Białek, Zachariasz, Kisiel.
KH Sanok - Stoczniowiec Gdańsk 7-4 (3-1, 2-1, 2-2)
1. Cracovia 20 45 90- 40
2. GKS Tychy 19 42 77- 41
3. Unia Oświęcim 19 41 88- 47
4. KH Sanok 19 37 80- 59
5. JKH GKS Jastrzębie 20 34 78- 52
6. Stoczniowiec 19 25 65- 77
7. KS KTH Krynica 20 21 73-108
8. MMKS Podhale 20 21 60- 97
9. Zagłębie 19 13 60- 94
10. Naprzód 19 12 53-109
AnGo