Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > III liga
Górnik zostaje w grze, zaliczka już do przerwy2011-06-04 23:16:00

Górnicy z Wieliczki już po dwóch kwadransach meczu 30. kolejki wywalczyli pokaźną zaliczkę nad Nidą Pińczów.


 

Górnik Wieliczka - Nida Pińczów 3-0 (2-0)

1-0 Bułat 23

2-0 Zajda 26

3-0 Dziedzic 89

Sędziował: Paweł Kukla (Kraków). Żółte kartki: Zajda - B. Zyguła, Szafraniec, Ł. Mika. Widzów 100.

GÓRNIK: Wolski - M. Domoń, Zajda, Sikora, Ł. Domoń, Nędza (75 Kagize), Łyduch, Górecki, Bułat (89 Magiera), Nowak (84 Dziedzic), Obrzut (68 Kornio).

NIDA: A. Zyguła - Kempkiewicz, Kucybała, Szafraniec (80 Pęcherz), Myca, Biały, B. Zyguła, M. Mika (46 Kupczyk), Ł. Mika, Sobczyk,  Karasek (60 Baran).

 

Trener gospodarzy, Jacek Mróz: - Graliśmy w tym segmencie spotkania ładnie i pomysłowo. A co ważniejsze, nasza przewaga została zaakcentowana golami. Najpierw Bułat dopadł bezpańskiej piłki i skutecznie uderzył z 20 metrów. Chwilę później Zajda z rzutu wolnego podwyższył wynik, choć trzeba zauważyć, iż ze sporą pomocą bramkarza Nidy.

 

Górnik powinien odskoczyć nawet na jeszcze dalszą odległość. Dwóch doskonałych okazji nie wykorzystał Obrzut. Z kolei Wolskiego wyręczył słupek, to duże zagrożenie było konsekwencją zgubienia piłki przez Góreckiego.

 

Po zmianie stron Górnik nastawił się na kontrakcje. Przewaga optyczna przeszła na stronę rywali, ale to gospodarze stwarzali klarowne sytuacje. Zresztą było ich sporo. Najlepszą z nich zmarnował Nowak, trudno było zrozumieć jakim cudem nie wpadła piłka do siatki. Ponadto śmiało mogli wpisać się na listę Bułat, dwukrotnie Obrzut, Kagize i Łyduch, który trafił w słupek. Nidę, która w drugiej połowie wypracowała sobie dwie groźne sytuacje, dobił gol rezerwowego Dziedzica. Ładną asystą popisał się Kornio, zaś Dziedzic po ograniu bramkarza wjechał z piłką do bramki.

 

- Bardzo cieszy to zwycięstwo. Wciąż pozostajemy w stawce i walczymy bardzo ambitnie - podsumował trener Mróz.

cst




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty