Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > III liga
Górnik lepiej zaczął, ale skończył Przebój2011-05-14 23:35:00

Gościom z Wieliczki na strzelenie jednego gola wystarczyła jedna akcja w pierwszej połowie. Gospodarze z Wolbromia, aby wyrównać, potrzebowali wielu akcji i także wielu strzałów.


 

Przebój Wolbrom - Górnik Wieliczka 2-1 (1-1)

0-1 Nowak 8
1-1 Guja 37
2-1 Wiśniewski 86

Sędziował Sebastian Widlarz (Wadowice). Żółte kartki: Hrvat, Ochman - Zawartka, Górecki. Widzów 300.
PRZEBÓJ: Palczewski - Hrvat, Ochman, Kiczyński, Wdowik, Jarosz, Duda, Guja, Derejczyk (66 Pindiur), Żmudka (74 Wiśniewski), Spurna (90 Łapuszek).
GÓRNIK: Wolski - M. Domoń, Zajda, Zawartka, Ł. Domoń, Łyduch, Dziedzic (46 Nędza), Górecki, Bulat (74 Kagize), Nowak, Bator (79 Staśko).

Młoda drużyna Przeboju przystąpiła do meczu bez Mazeli, który dzień wcześniej doznał poważnej kontuzji kolana.

Nieobecność głównego snajpera była aż nadto widoczna. Wolbromianie w ciągu całego meczu uzyskali bardzo wyraźną przewagę w polu. Długimi okresami gra toczyła się w strefie obronnej Górnika. Jednak strzały Spurny, Wdowika, Jarosza, Żmudki nie znajdywały drogi do siatki.

W 8. minucie najlepszy zawodnik Wieliczki, Nowak, wymanewrował dwóch stoperów Przeboju i z 14 metrów pokonał Palczewskiego. W 37. minucie Guja dośrodkowywał z 35 metrów spod linii bocznej na tyle precyzyjnie, że piłka wpadła do siatki. Rozstrzygająca akcja meczu nastąpiła w 86. minucie, gdy centrę Wdowika przejął na głowę Jarosz, przekazał piłkę Wiśniewskiemu, a ten z najbliższej odległości dokonał reszty.
Osobnej wzmianki wymaga praca arbitra spotkania. Najlepiej można ją opisać słowami Marcina Dańca: sędziował jak chciał...


Jerzy Nagawiecki




2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty