Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > III liga
Szreniawa - Nida: Jarosz prawie jak Rooney2011-03-26 18:58:00 JC

Szreniawa nie dała dziś żadnych szans Nidzie. W Nowym Wiśniczu absolutnie dominowali gospodarze, a goście z Pińczowa nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki.


 

Szreniawa Nowy Wiśnicz - Nida Pińczów 4-0 (2-0)

1-0 Jarosz 3
2-0 Jarosz 42
3-0 Batko 67
4-0 Jarosz 80
Sędziował Paweł Kukla (Kraków). Żółta kartka Baran. Widzów 100.
SZRENIAWA: Turbasa - Jagła, Pasionek, Garzeł, Czajka (87 Gadula), Marzec (81 Kukla), Tabak (59 Dziadzio), Świątek, Pietras, Suchan (59 Batko), Jarosz
NIDA: Zyguła - Kempkiewicz, Pęcherz (63 Myca), Szafraniec, Biały (90 Toboła), Kupczyk, Ł. Mika, M. Mika (58 Kłos), Łuszcz (74 Szczygieł), Baran, Wilkus.

Zgodnie z przedmeczowymi anonsami, w drużynie Nidy nie zagrali kontuzjowani Karasek i Sobczyk. Natomiast wbrew zapowiedziom między słupkami bramki pojawił się Zyguła. Musiał on aż czterokrotnie sięgać po piłkę do siatki.

Trener Szreniawy, Dariusz Siekliński: - Pierwszy gol padł bardzo szybko. Tabak zagrał do Świątka, z którego idealnej asysty skorzystał Jarosz. Także przy golu na 2-0 uczestniczył Świątek, który obsłużył Jarosza prostopadłym podaniem. Trzecią bramkę zdobył głową z bliska Batko, centrował Dziadzio. A ustrzelenie hat tricka przez Jarosza poprzedziła akcja Pietrasa ze Świątkiem.

- Nida nie postawiła nam trudnych warunków. Dość powiedzieć, że gości nie oddali żadnego strzału, a Turbasa był zmuszony dwukrotnie tylko do wybiegów. Okazji było dziś bez liku. W słupki trafiali Batko i Suchan, w poprzeczki uderzali Jagła i Jarosz. Ogromnie wypada żałować zwłaszcza pecha Jarosza, który z 11 metrów trafił w przewrotką w poprzeczkę. Zabrakło centymetrów, aby padł równie przepiękny gol, jak ten strzelony przez Rooneya w derbach Manchesteru - westchnął trener Siekliński.
Ale i tak ma powody do zadowolenia...


JC


2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty