Polonia Warszawa przegrała 1-3 z Koroną Kielce w ostatnim meczu 5. kolejki Ekstraklasy. Dwie bramki dla zespołu Marcina Sasala strzelił Andrzej Niedzielan, a jedno trafienie dołożył Edi Andradina. Jedyną bramkę dla "Czarnych Koszul" zdobył Bruno Coutinho.
Bakero przegrał, ale nadal prowadzi Polonię
Bohater meczu: Andrzej Niedzielan (Korona Kielce)
Najskuteczniejszy napastnik Ekstraklasy tego sezonu po raz kolejny nie zawiódł i strzelając dwie bramki zapewnił Koronie zwycięstwo nad Polonią.
Tak padły bramki:
1-0 Bruno 8
Bruno dośrodkował piłkę z rzutu wolnego z prawego narożnika, a Małkowski popełnił fatalny błąd przepuszczając piłkę między rękami.
1-1 Edi 41
Sobolewski przechwycił piłkę po błędzie Mynara, podał do Ediego, a ten błyskawicznie uderzył i po rykoszecie piłka przeleciała lobem nad Przyrowskim.
1-2 Niedzielan 62
Sobolewski znakomicie dośrodkował z lewej strony, do piłki w polu karnym doszedł Stano, który świetnie zgrał ją głową do Niedzielana, a ten z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do bramki.
1-3 Niedzielan 90
Pavel Stano zwiódł obrońcę, i mocno uderzył, ale piłka trafiła w słupek, doszedł do niej jednak Edi, który zagrał do Niedzielana, a ten z najbliższej odległości strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu.
Polonia Warszawa - Korona Kielce 1-3 (1-1)
1-0 Bruno 8
1-1 Edi 41
1-2 Niedzielan 62
1-3 Niedzielan 90
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Żółte kartki: Rachwał, Mynar, Bruno (Polonia) - Markiewicz (Korona).
POLONIA: Przyrowski - Mynar, Pietrasiak, Skrzyński, Brzyski - Smolarek, Trałka (81. Andreu), Rachwał (46. Piątek), Bruno, Gancarczyk (58. Gołębiewski) - Sobiech.
KORONA: Małkowski - Kuzera, Hernani, Stano, Mijailović - Markiewicz (46. Korzym), Jovanović (73. Nowak), Vuković, Sobolewski (65. Maliszewski) - Edi - Niedzielan.
Bakero przegrał, ale nadal prowadzi Polonię
- Nie graliśmy swojej gry. Po bramce na 1-2 straciliśmy całą równowagę - oznajmił trener Polonii po porażce u siebie 1-3 z Koroną. Czy pozostanie na stanowisku? Właściciel klubu powinien jeszcze dać mu szansę
Mimo, że Polonia była liderem ekstraklasy Józef Wojciechowski był niezadowolony ze stylu gry drużyny, a także z decyzji personalnych szkoleniowca. Otwarcie oświadczył, że jeżeli w spotkaniu z Koroną w podstawowym składzie ponownie znajdzie się rodak trenera Andreu Mayoral to Bakero może szukać sobie innego zajęcia. Bakero się ugiął, na pozycji defensywnego pomocnika ustawił Patryka Rachwała. Nie najlepiej to wyszło, po przerwie Rachwał został w szatni, ale nawet wtedy Bakero nie wpuścił na boisko ulubieńca, decydując się na Łukasza Piątka. Mayoral pojawił się na boisku dopiero kwadrans przed końcem. Na poprawę sytuacji było jednak za późno. Polonia przegrywała już wówczas 1-2, ruszyła do ataku i nadziała się na kolejną kontrę.
- Rozpoczęliśmy mecz bardzo nerwowo. Mieliśmy szczęście, bo strzeliliśmy bramkę w dziwnych okolicznościach - bramkarz praktycznie wrzucił piłkę do siatki. W 38. minucie rywale oddali pierwszy strzał, drugi już przyniósł im gola. Andreu nie wstawiłem, bo po analizie uznałem, że na Koronę lepszy będzie Rachwał. Nie wyszło nam, ale rywal zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie. Kolega trener obejmował tę drużynę tydzień po tym jak ja objąłem Polonię. I ta drużyna zrobiła wielkie postępy. Z prezesem jeszcze nie rozmawiałem - mówił po spotkaniu Bakero.
Wojciechowski z nieprzeniknioną miną krążył po korytarzach klubu. Wygląda na to, że jeszcze nie zdecydował się, aby zastąpić Bakero zatrudnionym na razie w Polonii w charakterze wiceprezesa do spraw sportowych Pawłem Janasem.
ASInfo