Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > Flesh z kraju i ze świata
Regions’ Cup: popis Kusi, ale tylko remis z Rosjanami (FOTOGALERIA)2010-08-03 17:57:00 JC

Od podziału punktów z Rosją rozpoczęła reprezentacja Małopolski start w półfinale Regions’ Cup, czyli amatorskich mistrzostw Europy. Prowadzenie uzyskał z karnego Kusia, ale rywale zdołali wyrównać. Też po stałym fragmencie gry. Rywale to reprezentacja południowej Rosji, konkretnie z Rostowa nad Donem.


Polska - Rosja 1-1 (0-0)

1-0 Kusia 62, karny
1-1 Ledniew 68

POLSKA: Żylski - Buczek, Pilch, Pluta, Węgrzyn (65 Przeniosło) - Handzlik (46 Saratowicz), Kusia, Lewiński, Morawski - Kiwacki (79 Pietrzak), Zubel.
ROSJA: Koporuszkin - Woroskalewskij, Nowikow, Taranienko, Kopyłow - Fisienko (80 Patokin), Pertija, Grisziczkin, Deulin (71 Rjabikow) - Tiukalkin (63 Ledniew), Awanjan.
Sędziował Liran Liany (Izrael). Żółte kartki: Handzlik, Buczek. Widzów 1200.

Premierze półfinału Regions’ Cup towarzyszyła w Libiążu okazała oprawa. Grała orkiestra, zaś oficjalnego otwarcia turnieju dokonali burmistrz Jacek Latko i wiceprezes PZPN, Rudolf Bugdoł. Pojawiło się kierownictwo MZPN w osobach Ryszarda Niemca, Jerzego Kowalskiego, Zbigniewa Lacha, Andrzeja Sękowskiego i Janusza Hańderka. Nie brakowało przedstawicieli środowiska trenerskiego (m.in. Marian Cygan, Antoni Gawronek i Mirosław Kmieć). Organizacja meczu była wzorowa, za co należą się słowa dużego uznania dla gospodarzy z Libiąża.

Obie strony rozpoczęły mecz bardzo ostrożnie. Ponadto wyczuwało się nadmierną nerwowość w poczynaniach, stąd spora ilość niecelnych podań i rwanych akcji. Pierwszy przed doskonałą okazją stanął w 17. minucie Handzlik. Bochnianin był centralnie ustawiony przed bramką i mógł swobodnie oddać strzał z lewej nogi. Niestety, bardzo niecelny. Koporuszkin mógł odetchnąć z ulgą, choć za chwilę sam interweniował bardzo niepewnie.

Liderem Małopolan bezdyskusyjnie był przez cały mecz Kusia. Jak zwykle imponował przeglądem sytuacji, prowadził grę, był reżyserem z prawdziwego zdarzenia. Dobrze spisywali się środkowi defensorzy, czyli Pluta i Pilch. Na przykład Pluta popisał się w 44. minucie doskonałym przecięciem podania, które Pertija adresował do Tiukalkina. Ale w reprezentacji Małopolski zdecydowanie za dużo było słabych ogniw, aby można było mówić o płynnej grze. Nie odniosły skutku strzały Lewińskiego i Kusi z dystansu. Z kolei Handzlik po nieudanej szarży na prawej flance zamiast karnego słusznie doczekał się żółtej kartki. W przerwie gracza BKS-u zluzował Saratowicz. Zanim to nastąpiło, już w przedłużonym czasie pierwszej połowy formę Żylskiego sprawdził Pertija.

Zaraz po pauzie rozległy się pod bramką golkipera Małopolski dwa sygnały alarmowe. I to bardzo głośne. W 48. minucie bliski posłania piłki do siatki był Fisienko, lecz pomylił się nieznacznie. Za chwilę w doskonałym położeniu znalazł się Awanjan. Śmiało mógł on oddawać strzał, ale zamiast tego wybrał inny wariant polegający na niedokładnej próbie podania piłki do partnera. Małopolanie odpowiedzieli niecelnymi uderzeniami Węgrzyna i Lewińskiego. Znacznie bardziej przekonująco, choć też niecelnie, uczynił to Buczek.

W 62. minucie podopieczni Michała Królikowskiego i Tadeusza Piotrowskiego jednak dopięli swego. W obrębie „16” był faulowany Zubel, a izraelski arbiter bez wahania wskazał na „wapno”. Kusia ukoronował doskonały występ nieuchronnym strzałem pod poprzeczkę. Warto przypomnieć, że w ubiegłorocznych finałach MP Kusia wykorzystał aż trzy „jedenastki”. Teraz też potrafił stanąć na wysokości zadania.

Sześć minut później znów doszło do równowagi sił. We wcześniejszej fazie nie zdołał przerwać akcji Morawski. W odległości ok. 20 metrów od bramki uczynił to wprawdzie Pluta, ale zdaniem arbitra - z naruszeniem przepisów. Stoper zaklinał się, że faulu nie było, co z wysokości trybun wydawało się wersją prawdziwą. Świeżo wprowadzony do gry Ledniew, mimo licznego muru ustawionego przed bramkarzem Żylskim, ostro wypalił w górny róg bramki. Golkiper nie był bez winy w tej sytuacji. Za to w 87. minucie popisał się doskonałą interwencją po kornerze, co uratowało Małopolan od utraty kolejnej bramki. Zaś już w przedłużonym czasie meczu Żylski nie dał się zaskoczyć Rjabikowowi, który umknął pogoni Pilcha.

Wcześniej skutecznie interweniował na własnym przedpolu Przeniosło. Z kolei piękny strzał na bramkę Koporuszkina oddał najlepszy na boisku Kusia, ale piłka minimalnie minęła cel. Szkoda. W czwartek kolejna próba, w Wolbromiu rywalami Małopolan będą Finowie.

Komentuje trener Małopolski Michał Królikowski

- Widać było, że nasi reprezentanci znajdują się w różnym stadium przygotowania do sezonu. Jeszcze nie każdy zrobił to, co jest wymagane przed rozpoczęciem rozgrywek. Gra w pierwszych dwudziestu minutach była zanadto nerwowa, ponadto wyczuwało się zbytnie usztywnienie w poszczególnych akcjach. Rywale sprawiali wrażenie, jakby remis ich satysfakcjonował. Po wykorzystaniu rzutu karnego przez Kusię otworzyła się jednak szansa wygrania meczu. Ale Piotrek Morawski zawahał się, nie przerwał akcji w środkowej strefie, i zrobiło się groźnie. Wprawdzie Marcin Pluta był przekonany, że nie faulował, ale sędzia jest sędzią. Gwizdnął to, co uznał za stosowne. Podejrzewam, że Krzysiek Żylski nie miał w momencie strzału kontaktu wzrokowego z piłką. Jakiś procent winy przy utracie gola nasz bramkarz ponosi, ale zrehabilitował się pod koniec meczu, kiedy było bardzo niebezpiecznie. Tak, że bilans dokonań zrównoważył się. Wolbromski mecz Finów z Białorusinami jest rejestrowany, jego przebiegowi przyjrzymy się dokładnie. Gramy dalej...

 

W drugim dzisiejszym meczu, w Wolbromiu:

Helsinki (Finlandia) - FC Azot (Białoruś) 3-2 (0-1)

0-1 Kot 27
0-2 Żehala 57
1-2 Tapola 59
2-2 Vesterinen 71
3-2 Telikangas 87

Sędziował Anar Salmanow (Azerbejdżan). Żółte kartki: Haerkoenen, Paulman - Bahdziewicz, Haurylavets.
HELSINKI: Haerkoenen - Telikangas, Kyyrae, Borg, Niskanen (77 Frimodig), Vesterinen, Paulman (52 Linkoheimo), Tapola, Katajanheimo, Panula (46 Juurikkamaeti), Arima.
AZOT: Parfenczyk - Sadouski, Antropau, Bahdziewicz, Haurylavets, Rutkouski (65 Paruszeuski), Astapowicz, Sawaniaka (90+4 Hurenka), Astaszenkau, Żehala (69 Domas), Kot.

Terminarz gier

2. kolejka
• 5 sierpnia, 17.00, Wolbrom: Polska - Finlandia
• 5 sierpnia, 17.00, Myślenice: Białoruś - Rosja

3. kolejka
• 7 sierpnia, 17.00, Libiąż: Rosja - Finlandia
• 7 sierpnia, 17.00, Myślenice: Białoruś - Polska

 

Aktualizacja 20:30


JC
pr56a.jpg
pr43a.jpg
pr44a.jpg
pr45a.jpg
pr46a.jpg
pr47a.jpg
pr48a.jpg
pr49a.jpg
pr51a.jpg
pr52a.jpg
pr53a.jpg
pr54a.jpg
pr55a.jpg
pr1a.jpg
pr42a.jpg
pr57a.jpg
pr58a.jpg
pr59a.jpg
pr60a.jpg
pr62a.jpg
pr64a.jpg
pr65a.jpg
pr66a.jpg
pr75a.jpg
pr3a.jpg
pr8a.jpg
pr19a.jpg
pr25a.jpg
pr67a.jpg
pr68a.jpg
pr69a.jpg
pr70a.jpg
pr71a.jpg
pr72a.jpg
pr73a.jpg
pr74a.jpg
pr13a.jpg
pr4a.jpg
pr16a.jpg
pr22a.jpg
pr23a.jpg
pr2a.jpg
pr26a.jpg
pr27a.jpg
pr28a.jpg
pr29a.jpg
pr30a.jpg
pr31a.jpg
pr33a.jpg
pr39a.jpg
pr36a.jpg
pr38a.jpg
pr40a.jpg
pr41a.jpg



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty