Facebook
kontakt
logo
Tempo logo
„Tempo” wraca! Kultowa gazeta sportowa – przez dekady obowiązkowa lektura kibiców w całej Polsce – już wkrótce w wyjątkowej książce. Ponad 50 lat historii tytułu opowiedzą jego najbardziej znani dziennikarze. Odsłonią kulisy fenomenu „Tempa”, które wychowało tysiące oddanych Czytelników. Pierwsze materiały i archiwalia – najpierw u nas w Internecie! Dlaczego „Tempo” rozpalało emocje? Co kochali w nim kibice, czego nie mieli nigdzie indziej? Skąd wziął się kult, który trwa do dziś? Odpowiedzi w kolejnych rozdziałach książki:
Strona główna > ARCHIWUM > Tenis > Wiadomości tenis
Łukasz Kubot: To dla mnie szok2010-02-14 13:48:00 ASInfo

Zszokowany Łukasz Kubot nie spodziewał się, że zagra w finale turnieju ATP w brazylijskim Costa do Sauipe. W niedzielę o godz. 22 czasu polskiego tenisista z Bolesławca wyjdzie na kort, żeby walczyć o pierwszy tytuł w karierze!


Kubot wystąpi w dwóch finałach - najpierw będzie walczył o zwycięstwo w turnieju gry pojedynczej, a potem, razem z Austriakiem Oliverem Marachem, zagra o tytuł także w deblu.

Do finału singla awansował po zwycięstwie nad Rosjaninem Igorem Andrejewem (nr 4.) 2-6, 6-2, 6-4. - To dla mnie szok. Nie spodziewałem się, że zajdę aż do finału - mówi polski tenisista cytowany przez oficjalny portal internetowy męskich rozgrywek ATP. - Miałem dwie opcje do wyboru: grać na kortach ziemnych, albo jechać do Europy i grać pod halą na twardych. Zdecydowałem się na przyjazd tutaj. Lubię grać na mączce i do tego na zewnątrz. Pogoda jest fantastyczna, podobnie jak atmosfera południowoamerykańskich imprez.

- Jestem bardzo zadowolony z mojej gry w tym tygodniu i mam nadzieję, że będę w stanie wygrać - dodał 27-latek.

W singlowym finale turnieju ATP Kubot zagra po raz drugi w karierze. W maju zeszłego roku przegrał mecz o tytuł w Belgradzie z Novakiem Djokoviciem. Wtedy również był bliski ustrzelenia "dubletu", bo z Marachem wygrał turniej debla.

Tym razem jego finałowym rywalem będzie rozstawiony z nr 1. Juan Carlos Ferrero, który w półfinale pokonał grającego z "dziką kartą" reprezentanta gospodarzy Ricardo Mello 6-4, 6-2. - Nie zacząłem tego turnieju zbyt dobrze, ale w półfinale rozegrałem już całkiem dobry mecz. Odpowiadają mi korty i warunki, jakie tu panują. Mam w pobliżu domek przy plaży, więc bywam często w tych rejonach - wyjaśnił Ferrero.

Polak przez bukmacherów nie jest uznawany za faworyta, ale tego tygodnia w większości swoich meczów nie był. Mimo to pokonał m.in. w II rundzie turniejową "dwójkę", Alberta Montanesa. Pierwszego seta stracił dopiero w półfinale z Andrejewem.

- Będzie ciężko. Kubot gra nieźle, pokonał w tym tygodniu wielu dobrych zawodników bez straty seta - mówi Ferrero.

Hiszpan ma dużo bogatsze cv od Polaka. W klasyfikacji tenisistów zajmuje dziś 22. miejsce, ale kilka lat temu był nawet pierwszy. W swojej karierze wygrał 12 turniejów ATP, w tym dziewięć na kortach ziemnych. Największy sukces? Zwycięstwo w wielkoszlemowym Roland Garros w 2003 roku.

Tymczasem Kubot w rankingu ATP zajmuje najwyższe w karierze 56. miejsce. Po turnieju w Brazylii zaliczy historyczny awans do najlepszej pięćdziesiątki. O kolejne punkty poleci walczyć do Buenos Aires. Organizatorzy przyznali mu tam nawet tzw. Special Exempt. To specjalna przepustka do gry w turnieju głównym dla zawodników, którzy - ze względu na dobre wyniki osiągane w innych zawodach - nie mają szansy zdążyć na turniej kwalifikacyjny. Pierwszym rywalem Polaka będzie w Argentynie rozstawiony z "czwórką" Juan Monaco. Wcześniej czeka go jednak walka o dwa tytuły w Brazylii.


ASInfo



więcej wiadomości >>>
2009 Sportowetempo.pl © Wszelkie prawa zastrzeżone
Web design by Raszty