Martę Domachowską czeka podróż do miejsca, w którym odniosła jeden z największych sukcesów w karierze. Warszawianka w przyszłym tygodniu wystąpi w turnieju WTA w Memphis (z pulą nagród 220 tys. dol.).
Domachowska do Memphis poleci z Midland w stanie Michigan, gdzie walczy o finał turnieju ITF z pulą nagród 100 tys. dol. W sobotnim półfinale jej rywalką będzie Brytyjka Elena Baltacha.
Polka w Memphis będzie najniżej klasyfikowaną zawodniczką turnieju głównego. To oznacza, że gdyby do zwodów zgłosiła się jeszcze jedna wyżej notowana tenisistka, pojawiłby się konflikt interesów. Tenisistka z Warszawy nie mogłaby wystartować w eliminacjach, bo nadal gra w Midland.
Nie tylko lista zgłoszeń, ale także wyniki losowania drabinki ułożyły się pomyślnie dla Domachowskiej. W pierwszej rundzie jej rywalką będzie jedna z kwalifikantek. W drugiej Polka może tracić na rozstawioną z nr 7. Vanię King, z którą wygrała przed kilkoma dniami.
Polka z turniejem w Memphis ma związane miłe wspomnienia. W 2006 roku wystąpiła tam finale (porażka ze Szwedką Sofią Arvdisson). Od tamtej pory już ani razu nie była tak bliska wygrania turnieju cyklu WTA Tour.
Najwyżej rozstawioną tenisistką w Memphis będzie Rosjanka Maria Szarapowa. Z "dwójką" zagra uznawana za nadzieję amerykańskiego tenisa Melanie Oudin.
ASInfo