- powiedział Paweł Brożek, po którego bramce w 10. minucie Wisła pokonała Dolman Ząbki 1-0 w wyjazdowym spotkaniu 1/16 finału Pucharu Polski.
Wisła nie zaimponowała, ale dwukrotny król strzelców ekstraklasy może być zadowolony. Strzelił bramkę w drugim kolejnym spotkaniu i powoli zaczyna zapominać o kłopotach z początku sezonu. Niedawno siedział na ławce rezerwowych, a teraz znów jest czołową postacią krakowskiego zespołu. W Ząbkach zagrał tylko 45 minut, ale to wystarczyło, żeby zapewnił awans oraz zwycięstwo.
- Fajnie przetrzymywaliśmy piłkę, ale brakowało ostatniego podania. Przynajmniej tak to wyglądało w pierwszej połowie, kiedy jeszcze byłem na boisku. Można powiedzieć, że grę bardzo utrudniało nam fatalne boisko jednak to tylko część prawdy. Musimy jeszcze popracować nad formą - powiedział Brożek w drodze do autokaru.
ASInfo