Dalin Myślenice - Limanovia 0-3 (0-1)
0-1 Kępa 35
0-2 Dziadzio 60, karny
0-3 Dziadzio 72
Sędziował Dawid Pająk (Wadowice). Żółte kartki: Cygal, Wojdała - Dziadzio. Widzów 150
DALIN: Turbasa - Słonina, Kowalski, Cygal, Senderski, Wojdała, Sepioł, Niedźwiedź (46 Górka), Litewka (88 Tokarz), Nowak (46 Bałucki), Wojtan (81 Pyzio).
LIMANOVIA: Sotnicki - Ślęczka, Kulewicz, Garzeł, Basta, Pietras, Zawadzki (46 Skiba), Dziadzio (76 Mężyk), Kępa (83 Kozieł), Serafin (81 Cygnarowicz), Cebula.
Wynik jest adekwatny do przebiegu zdarzeń. To Limanovia dyktowała ton, zaś Dalin stanowił tylko bardzo blade tło poczynań drużyny trenera Dariusza Sieklińskiego. Między słupkami bramki gości stał Sotnicki, ale Limanovia mogła grać praktycznie bez bramkarza. Dość powiedzieć, że gospodarze stworzyli jedyne zagrożenie dopiero w 88. minucie, gdy po zagraniu Wojdały wzdłuż bramki nadbiegający Litewka z pięciu metrów nastrzelił Sotnickiego.
Limanowianie objęli prowadzenie w 35. minucie, gdy Kępa trafił z bliskiej odległości pod poprzeczkę. Goście mogli prowadzić znacznie wyżej, okazje mieli m. in. Zawadzki, Garzeł, Kępa i Dziadzio.
Właśnie Dziadzio ustrzelił dublet po pauzie. Najpierw skutecznie wyegzekwował rzut karny za popełnienie faulu przez Słoninę, zaś później pokonał Turbasę uderzeniem z 18 metrów w tzw. długi róg bramki.
Tadeusz Suder