Mecz Polska – Mołdawia w eliminacjach mistrzostw świata stał się niezwykłym przeżyciem dla blisko 50 młodych piłkarzy MUKS Halny z Kamienicy. - Stadion wrocławski był już drugim stadionem, który odwiedziliśmy – opowiada jeden z zawodników. - Jest chyba taki duży jak stadion narodowy w Warszawie.

.
Emocje trochę inne niż wtedy, gdy wyprowadzali reprezentację Portugalii w meczu towarzyskim polskiej reprezentacji podczas otwarcia warszawskiego stadionu. Wtedy czuli się bezpośrednimi uczestnikami wydarzeń, wychodzili na stadion u boku gwiazd piłkarskich, czuli niezwykłą atmosferę tamtego dnia.
Stadion we Wrocławiu nie pękał w szwach, ale polskie barwy narodowe zdominowały trybuny. Również młodzi kibice z Kamienicy wpasowali się strojami w biało–czerwone barwy fanów polskiej drużyny, równie gorąco zagrzewali naszych piłkarzy do walki, współtworzyli „meksykańską falę”, śpiewali z zapałem hymn narodowy.
Wygrana polskiej drużyny "dodała im skrzydeł”, pełni podziwu byli dla gry Jakuba Błaszczykowskiego – strzelca jednej z dwóch bramek. - Lewandowski spał – mówią Halniacy - oby tak nie było w meczu z Anglią.
- PZPN przygotował dla naszych dzieciaków drobne upominki związane z EURO 2012. Była to dla nich miła niespodzianka. Również coś słodkiego przygotował nasz krajan ks. Wojciech Tokarz, proboszcz parafii Św. Bonifacego we Wrocławiu. Bardzo mu za to dziękujemy - mówi trener Halnego Janusz Piotrowski.
Pełni wrażeń i pozytywnych emocji wracali do domów wierząc, że to nie ostatni taki wyjazd. - Nasz trener wiele dla nas robi, może uda się zobaczyć na żywo mecz Polska – Anglia? – z nadzieją w głosie wypowiadają się młodzi piłkarze ze szkółki piłkarskiej MUKS Halny w Kamienicy.
K.P. (MUKS Halny)