Juventa Starachowice - Szreniawa Nowy Wiśnicz 1-1 (0-1)
0-1 Jarosz 38
1-1 K. Drej 63, karny
Sędziowali: Kamil Podyma oraz Sebastian Klimek i Marcin Sprzęczka (Ostrowiec Świętokrzyski). Żółte kartki: Płusa, Gruszczyński, Anduła, Drej - Pietras, Świątek.
JUVENTA: Wróblewski - Senderowski (65 Korona), Gębura, Pastuszka, Płusa, Drej, Gruszczyński, Wójtowicz (77 Kidoń), Tobiszewski (61 Fabjański), Kalista, Anduła.
SZRENIAWA: Turbasa - Pasionek, Garzeł, Jagła, Dziadzio (83 Batko), Pietras, Tarasek (46 Tabak), Wojewoda (40 Gadula), Suchan, Świątek, Jarosz.
Trener gości Dariusz Siekliński nie mógł zrozumieć decyzji sędziowskiej, przyznającej rywalom rzut karny:
- Do przerwy było 1-0 dla Szreniawy. Dziadzio prostopadle zagrał do Jarosza, który wbiegł między dwóch obrońców i oddał efektowny strzał z 16 metrów. Bardzo ładny gol. Mogliśmy prowadzić wyżej. Swe okazje mieli Suchan i Świątek. Karny został podyktowany „z kapelusza”. Za co? Nie wiem. I tego nie wie prawie nikt, łącznie z liniowymi asystentami arbitra. On sam natomiast pewnie wie. I tylko on...