To już finał śledztwa dotyczącego afery korupcyjnej w tarnowskiej piłce nożnej. Prokuratura skierowała do sądu ostatni akt oskarżenia przeciwko piłkarzom i sędziom zamieszanym w ustawianie wyników meczów Unii Tarnów. Z grona 19 oskarżonych część jeszcze przed procesem przyznała się do wszystkiego.
– Bardzo obszerny materiał dowodowy wskazuje na działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej – podkreśla Bożena Owsiak, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Według śledczych, najwyżej w hierarchii grupy stało sześciu najdłużej związanych z klubem z Mościc graczy – Artur W., bracia Łukasz i Daniel P., bracia Daniel i Łukasz B. oraz Piotr Sz.
Najważniejszą postacią w aferze korupcyjnej był – według nich – jeden z bodaj najbardziej znanych zawodników „Jaskółek” ostatnich lat – Artur W., na pewien czas umieszczony w związku ze śledztwem w tymczasowym areszcie. To przede wszystkim w gronie tych sześciu piłkarzy zapadać miały decyzje o tym, który mecz zostanie sprzedany lub kupiony, za jaką kwotę. Zawodnicy, głównie zaś Artur W., mieli także zajmować się negocjacjami z przedstawicielami zespołów rywali lub sędziami.
– Często najważniejsi sami przekazywali własne pieniądze za kupowany mecz, a dopiero potem organizowali zbiórkę na ten cel wśród wszystkich zawodników drużyny – mówi prokurator Owsiak. Oskarżonych kilka dni temu o kupczenie meczami zostało także dwóch arbitrów. Za patrzenie przychylnym okiem na wydarzenia na boisku inkasowali jednorazowo 1,2-1,5 tys. zł. Jeden z sędziów w takiej wysokości zainkasował należność za sędziowanie pojedynku Unii z Puszczą Niepołomice w sezonie 2007-08, inny za mecz tarnowian z Płomieniem Jerzmanowice.
Sześciu, na których ciążą najpoważniejsze oskarżenia, do większości zarzutów się nie przyznaje. Tymczasem za działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej grozi im kara nawet 12 lat pozbawienia wolności. Pozostali z grona oskarżonych nie zaprzeczają ustaleniom prokuratorskim. Będą wnioskować o dobrowolne poddanie się karze. Z takiej możliwości już wcześniej skorzystały inne z ponad 20 osób zamieszanych w aferę. – W większości zapadły wobec nich wyroki z zawieszeniem wykonania kary lub postępowania były warunkowo umorzone – mówi prok. Owsiak.
Andrzej Skórka, "Gazeta Krakowska"