Dalin Myślenice - Orlęta Kielce 4-0 (2-0)
1-0 Mizia 13
2-0 Kałat 39
3-0 M. Górecki 63
4-0 M. Górecki 90
Sędziowali Maciej Koster oraz Łukasz Marek i Grzegorz Przybylski. Żółta kartka Dziubel. Widzów 100.
DALIN: Obłaza - Marchiński, Tokarz, Cygal, Senderski (46 Moskal) - Kęsek, Biel (56 Płonka), Kałat (82 Bałucki), J. Górecki - Mizia (71 Bała), M. Górecki.
ORLĘTA: Sochaczewski - Dziubel, Dulak, Wróblewski, Bieniek - Niebudek (46 Bętkowski), Kita, Zacharski, Armata (64 Kozior) - Stachura (70 Gil), Relidzyński.
Trener Dalinu, Robert Nowak, wprawdzie nie uznał widowiska za przedniej klasy, ale i tak był zadowolony. Zwłaszcza ze skuteczności zademonstrowanej przez jego podopiecznych, którzy zaaplikowali rywalom cztery gole. Ponadto czyste konto strat zachował Obłaza, zaś żaden z graczy Dalinu nie został ukarany żółtą kartką, co jest istotne w obliczu najbliższego meczu z Garbarnią w Krakowie.
Wynik otworzył Mizia po akcji z Kałatem, który jak zwykle popisał się znakomitą asystą. Zaś w 39. minucie Kałat sam wystąpił w roli egzekutora. Jakub Górecki zagrał do Kałata, ten podał do Michała Góreckiego, który zwrócił piłkę Kałatowi. Strzałowi do siatki jak również płynnej akcji z pierwszej piłki bezradnie przyglądali się defensorzy Orląt.
W drugiej połowie gra się wyrównała, a kielczanie próbowali ambitnie walczyć. W 63. minucie z linii bramkowej Dalinu wybił piłkę Jakub Górecki, który zainicjował szybki kontratak. Płonka podał do Michała Góreckiego, który plasowanym strzałem zmusił Sochaczewskiego do kapitulacji. Właśnie Michał Górecki przypieczętował zwycięstwo Dalinu, asystę w tej akcji ponownie odnotował Płonka.
Stanisław Cichoń