Janina Libiąż - Czarni Połaniec 6-3 (4-1)
1-0 Witoń 1
2-0 Ząbek 12
2-1 Kamiński 15
3-1 Szlęzak 20
4-1 Sierczyński 45
5-1 Witoń 55
5-2 Kamiński 65
6-2 Ząbek 66
6-3 Kamiński 84
Sędziował Maciej Koster (Kraków). Żółte kartki: Hejnowski - Szymański. Widzów 600.
JANINA: Księżarczyk - Sosnowski, Nahle, Szafran (56 Ortman), Hejnowski - Ficek, Szlęzak, Sierczyński (73 Kania), Musiał (66 Marszałek) - Ząbek (66 Niewiedział), Witoń.
CZARNI: Daniel - Poniewierski, Mikoda, Maruszewski, Sobierajski (21 Pławski) - Szymański, Meszek, Nowak, Maj (57 Cecot) - Gębalski, Kamiński.
Wynik otworzył błyskawicznie, bo w 37. sekundzie, Witoń. Zwiastowało to strzelecką kanonadę w Libiążu i tak w istocie było. Ciekawe, że najbardziej skuteczny był napastnik Czarnych, Kamiński, który ustrzelił hat trick. Ale drużyna z Połańca i tak poniosła wysoką porażkę.
Witoń przelobował Daniela. Na 2-0 podwyższył Ząbek, któremu asystował Ficek. Za chwilę Kamiński zupełnie pozbawił Księżarczyka szans obrony. Jednak Janina trzymała atuty w rękawie i sięgnęła po nie. Szlęzak skorzystał z podania Sosnowskiego, Sierczyński z asysty Ząbka. Goście odpowiedzieli potężnym uderzeniem Gębalskiego w obramowanie bramki.
Jako pierwszy po przerwie wpisał się na listę Witoń. Pod przeciwną bramką, ale nie po raz ostatni, przypomniał o sobie Kamiński. Odpowiedział Ząbek, a festiwal goli zamknął Kamiński.
- Za grę w ofensywie należy się moich piłkarzom piątka z plusem. Ale za grę w defensywie nędzna jedynka. Czym ta słaba postawa defensorów była podyktowana? Zapewne dekoncentracją, która na przykład dała znać o sobie zaraz po uzyskaniu prowadzenia. Krótko po golu Witonia na 1-0 uratowała nas poprzeczka. Później systematycznie podwyższaliśmy wynik, lecz sami też traciliśmy bramki. Obrona tkwiła gdzieś w obłokach, za to atak był na właściwym miejscu. Trzymajmy się jednak starej zasady, że zwycięzców nie osądza się zbyt surowo - powiedział trener Janiny, Wojciech Skrzypek.
JC