Jeden z żaków Szkółki Piłkarskiej TS Wisła, 7-letni Kacper Jagła, miał przed dwoma tygodniami nieszczęśliwy wypadek. Poparzył sobie obie ręce i brzuch wrzątkiem. Obecnie przebywa w krakowskim szpitalu w Prokocimiu, oczekując na przeszczep skóry prawej ręki.
Wypadek chłopca poruszył mocno koordynatora Szkółki, dr. Stanisława Chemicza, który zorganizował zbiórkę pieniężną wśród rodziców małych piłkarzy "Białej Gwiazdy" z roczników 2002-2005.
- Będę prosił też rodziców chłopców ze starszych roczników o włączenie się do zbiórki - mówi dr Stanisław Chemicz. - Chcę choć w małym stopniu pomóc finansowo w leczeniu naszego żaka. Jego wypadek bardzo mnie poruszył, bo jestem wyczulony na ból dziecka. Wypadek był bardzo groźny, Kacper wylał na siebie dwa litry wrzątku i był przez jakiś czas w śpiączce. Ale gdy się wybudził, to pytał czy będzie jeszcze mógł grać w piłkę w Wiśle... Zapewniłem go, poprzez jego mamę, że na pewno będzie. A w niedzielę wybieram się do niego do szpitala.
rst