Nida Pińczów - Kmita Zabierzów 0-0
Żółte kartki: Głuc, Sęk - Koperny, Woźniak, Figiel, Burzyński, Nykiel, Suder. Czerwona kartka Suder (60, dwie żółte). Widzów 100.
NIDA: Ciemiera - Szafraniec, Karpiński, Głuc, Myca - Sęk (78 Kempkiewicz), Wilkus (74 M. Mika), Biały, Ł. Mika - Sobczyk, Chlewicki (46 Kłos).
KMITA: Wróbel (46 Mucha) - Pindiur (65 Koperny), Woźniak, Suder, Kanclerz - Zalewski, Wajda (46 Strojek), Figiel, Kuś - Batko (63 Burzyński), Nykiel.
Los nie sprzyjał dziś zabierzowskiemu Kmicie. W przerwie meczu III ligi trener Artur Gaweł musiał zmienić bramkarza. Mucha zajął miejsce Wróbla, bowiem ten nabawił się urazu po uderzeniu głową w słupek. Z kolei równo po godzinie meczu do opuszczania boiska został zmuszony Suder, który zainkasował drugą żółtą kartkę. Pomimo tego osłabienia kadrowego ambitnie walczący piłkarze z Zabierzowa mogli sięgnąć nawet po pełną pulę. Oto z rzutu wolnego przymierzył Strojek, a Ciemiera zdołał sparować piłkę na poprzeczkę. Remis i tak jednak cieszy zabierzowian, którzy wprawdzie tylko nieco powiększyli skromny dorobek, lecz nie pozwolili znacznie pomnożyć stanu posiadania rywalowi z dolnych rejonów tabeli.